Klub z Ekstraklasy nie chce rosyjskich piłkarzy. Rozwiązał kontrakt z zawodnikiem, choć ten potępił wojnę

Inwazja Rosji na Ukrainę wpłynęła także na rozgrywki PKO Ekstraklasy. Do Polski trafiło kilku graczy, którzy występowali za naszą wschodnią granicą. Zagłębie Lubin postanowiło natomiast zrezygnować z usług Jewgienija Baszkirowa oraz Ilji Żygulowa. Ten pierwszy rozwiązał już kontrakt.
Obaj Rosjanie nie występowali w zespole "Miedziowych" od czasu wybuchu wojny na Ukrainie. Baszkirow i tak leczył poważną kontuzję - we wrześniu zerwał więzadła krzyżowe, choć powoli wracał już do zdrowia.
Jeszcze w lutym piłkarz w rozmowie z "Weszło" potępił działania wojenne. W zdecydowanych słowach wyraził opinię na temat tego, co dzieje się na Ukrainie i przyznał, że jest przeciwny rosyjskim działaniom.
- Modlę się za wszystkich na Ukrainie, w Rosji, Polsce i całej Europie. Błagam, żeby następny dzień, następna godzina, następna sekunda, przyniosła nam pokój i ustabilizowała ten chaos. Nienawidzę przemocy. Nienawidzę wojny. Jestem jej przeciwny i nie potrafię zaakceptować tego, co się dzieje - mówił.
Jego kontrakt obowiązywał do końca tego sezonu, ale Zagłębie nie zamierzało czekać i postanowiło rozstać się z nim wcześniej. We wtorkowe popołudnie poinformowano o rozwiązaniu umowy za porozumieniem stron.
Zdecydowanie bardziej skomplikowana jest sytuacji Ilji Żygulowa. Od lutego i tak znajduje się on poza kadrą Zagłębia, podobno znacznie spadła jego forma. Choć ma kontrakt do 2023 roku, to lubinianie pracują nad jego rozwiązaniem.
- Żygulowowi przedstawimy warunki, na jakich chcielibyśmy rozwiązać z nim kontrakt. Mieliśmy z nim rozmawiać w poniedziałek, mieliśmy we wtorek, ale zgłosił przeziębienie. Chcę jednak wyraźnie zaznaczyć, że nie ma on już przyszłości w naszym klubie - powiedział prezes Zagłębia, Michał Kielan, w rozmowie z "Onetem".