Keane: W Manchesterze United każdy gra dla siebie. Nie jestem zaskoczony porażką z Sevillą

Roy Keane skomentował sytuację w Manchesterze United. Irlandczyk krytycznie patrzy na sytuację "Czerwonych Diabłów".
Ma powody, bo drużyna Jose Mourinho po fatalnym dwumeczu z Sevillą odpadła z Ligi Mistrzów. Znów niewiele pokazały największe gwiazdy United: Alexis Sanchez i Paul Pogba. Keane krytykuje jednak nie tylko Francuza.
- Pogba jest dużym kłopotem dla Manchesteru United. Jeśli nie gra w podstawowej jedenastce, to robią się problemy. Od wielkich piłkarzy oczekuje się, że wejdą na boisko i zmienią losy gry. Pogba wszedł i nie zrobił nic. Po pierwszym golu zareagował jak uczeń - mówi Keane.
- On nie wyczuwa niebezpieczeństwa. To gra zespołowa. Gdy twój kolega popełnia błąd, musisz go zaasekurować i spróbować go naprawić. W Manchesterze United nikt sobie nie pomaga. Każdy gra dla siebie - dodaje Irlandczyk.
- Gdy zakładałem koszulkę Manchesteru United, to czułem się świetnie. Cieszyłem się wtedy historią klubu, jego herbem, presją i oczekiwaniami ze strony kibicow. Kiedy patrzę na obecną drużynę, to odnoszę wrażenie, że nie wytrzymują tych oczekiwań - przyznaje Keane.
- Nie jestem zaskoczony porażką Manchesteru United z Sevillą. Mówimy o taktyce, systemach gry, ale piłkarze muszą po prostu wykonywać swoją pracę. Tyle trzeba od nich wymagać. Kiedy Mourinho udzielał wywiadu, to nie wyglądał na zszokowanego. Pracuje z nimi na co dzień. Wie już, że brakuje im do najlepszych w Europie. Manchester United potrzebuje nowych piłkarzy. Obecni nie są wystarczająco dobrzy. Mówią to wyniki z ostatnich sezonów - uważa były kapitan "Czerwonych Diabłów".
- Martwi mnie też, że Mourinho mówił, że w zeszłym sezonie Manchester United zdobył trzy trofea. Mój Boże, jako główne trofeum uznał Tarczę Wspólnoty. Skoro tak, to wiadomo, że klub ma problem - kończy Keane.