Kapitalny występ Aston Villi, zespół Polaka rozbił kolejnego rywala. Brighton znów rozczarowało [WIDEO]
![Kapitalny występ Aston Villi, zespół Polaka rozbił kolejnego rywala. Brighton znów rozczarowało [WIDEO] Kapitalny występ Aston Villi, zespół Polaka rozbił kolejnego rywala. Brighton znów rozczarowało [WIDEO]](https://pliki.meczyki.pl/big700/468/653e7f5a1884a.jpg)
Stawiana w roli faworyta Aston Villa ograła na własnym obiekcie Luton Town (3:1) i awansowała na czwarte miejsce w tabeli Premier League. Jednym punktem musi zadowolić się Brighton.
Aston Villa wyrasta na jedno z okryć trwającego sezonu Premier League. Po rozegraniu dziewięciu spotkań zespół ten plasował się na czwartym miejscu w tabeli. Szansa na powiększenie punktowego dorobku nadarzyła się w niedzielę. Rywalem podopiecznych Unaia Emery’ego było Luton Town.
Zgodnie z oczekiwaniami stroną dominującą była Aston Villa. Potwierdzały to przede wszystkim statystyki. Przez pierwsze 45 minut przeciwnicy nie oddali ani jednego strzału.
Na brak dogodnych sytuacji nie narzekali z kolei gospodarze. Zaraz po upływie kwadransa gry na listę strzelców wpisał się John McGinn, który wykorzystał dobrze rozegrany rzut wolny.
Kolejne bramki dla Aston Villi padły już po przerwie. W 49. minucie trafieniem na 2:0 popisał się Moussa Diaby. Kilka chwil później wynik meczu na 3:0 podwyższył gracz Luton, Tom Lockyer. Walijczyk umieścił piłkę we własnej bramce.
Tegoroczny beniaminek angielskiej elity nie pozostał dłużny i za sprawą Emiliano Martineza, który zdobył bramkę samobójczą, wraca do domu z golem honorowym.
Przez 79 minut na boisku przebywał Matty Cash. Polski obrońca obejrzał w tym starciu żółtą kartkę. Trzy punkty zdobyte przez jego zespół poskutkowały awansem na czwarte miejsce w tabeli Premier League.
Ostatnie tygodnie nie należały zaś do najlepszych z perspektywy Brighton. Zespół "Mew" zanotował trzy kolejne mecze bez zwycięstwa. Po drodze przegrał m.in. z Aston Villą (1:6).
Po komplet punktów nie udało się sięgnąć także w niedzielę. Na drodze podopiecznych Roberto De Zerbiego stanęło Fulham. Początek meczu układał się jednak po myśli faworyta.
W 26. minucie wynik starcia otworzył Evan Ferguson. Młody napastnik sfinalizował akcję swojego zespołu precyzyjnym uderzeniem sprzed pola karnego. Trafienie Szkota nie dało jednak zwycięstwa piłkarzom Brighton. Po przerwie do głosu doszli przyjezdni.
Bohaterem Fulham został Joao Palhinha. Reprezentant Portugalii popisał się pięknym uderzeniem z dystansu. W ten sposób zapewnił swojej drużynie remis (1:1).