Juergen Klinsmann atakuje dyrektora sportowego Herthy BSC: Moim zdaniem tylko trener może podejmować decyzje

We wtorek Juergen Klinsmann niespodziewanie ogłosił, że rezygnuje ze stanowiska szkoleniowca Herthy Berlin. W rozmowie z "Bildem" Niemiec wyjaśnił szerzej powody swojej decyzji. Zaatakował dyrektora sportowego niemieckiego klubu, Michaela Preetza.
Chociaż ostatnio Hertha Berlin nie prezentowała się zbyt dobrze na boisku, to Juergen Klinsmann nie uważa, aby pod jego wodzą drużyna grała słabo. Za ostatnie zamieszanie były już szkoleniowiec drużyny obwinił dyrektora sportowego klubu, Michaela Preetza. Jego zdaniem ten wtrącał się w kompetencje trenera.
- Chodziło o brak jasnego podziału kompetencji. Dotyczyło to mnie oraz Michaela Preetza. Nie byłem do tego przyzwyczajony, że dyrektor siedzi na ławce rezerwowych i wypowiada się na temat piłkarzy czy sędziów. Właśnie to uderzyło we mnie najbardziej, wolę model angielski, gdzie wszystko należy do jednej osoby - tłumaczy Klinsmann.
- W ostatnich dziewięciu tygodniach wiele razy się kłóciliśmy. Moim zdaniem tylko jedna osoba może podejmować decyzje. Według mnie musi być nią trener - dodał szkoleniowiec.
- Oczywiście sposób, w jaki poinformowałem o wszystkim, był wątpliwy. Jeśli przekazuje się wiadomości negatywne, nigdy nie są one dobrze odbierane. Chciałbym za to przeprosić. Powinienem więcej rozmawiać z włodarzami Herthy. Cała ta sprawa nie ma nic wspólnego z pieniędzmi, jak wielu spekuluje. Pieniądze nigdy nie były problemem - zakończył.