Jest stanowisko piłkarzy Motoru Lublin. Opowiedzieli się za jedną ze stron w głośnym konflikcie

Nie milkną echa wielkiej afery, jaka rozpętała się w drugoligowym Motorze Lublin. Trener pierwszego zespołu, Goncalo Feio uderzył prezesa klubu, ale… to prezes został zawieszony, a szkoleniowiec pozostał na stanowisku. Teraz do sprawy odnieśli się też piłkarze.
Przypomnijmy, że trener Motoru Lublin, Goncalo Feio najpierw miał obrazić rzeczniczkę prasową klubu, Paulinę Maciążek, a gdy wstawił się za nią prezes Paweł Tomczyk, doszło do awantury. W efekcie Feio rzucił Tomczyka “kuwetką na dokumenty” - jak mogliśmy przeczytać w oficjalnym komunikacie Motoru.
Tomczyk trafił do szpitala, a wokół klubu zrobiło się wyjątkowo gorąco. Dwa dni później Motor Lublin zorganizował konferencję prasową, która wyglądała wyjątkowo absurdalnie. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.
Właściciel klubu, Zbigniew Jakubas dość niespodziewanie wstawił się za agresywnym Feio, który dopuścił się tak karygodnego zachowania. Portugalczyk otrzymał kolejną szansę i pozostał na stanowisku.
Zawieszony w swoich obowiązkach został natomiast… prezes klubu, Paweł Tomczyk. Ponadto rzeczniczka prasowa, która też nie ma po drodze z trenerem, obejmie w klubie inną funkcję.
Teraz swoje stanowisko ws. głośnego konfliktu zajęli także piłkarze klubu i członkowie sztabu szkoleniowego. Oni, podobnie jak właściciel, wyrazili wsparcie dla trenera.
- Trener Goncalo Feio pojawił się w Motorze Lublin w momencie, gdy drużyna znajdowała się na dnie tabeli. Swoim profesjonalizmem, ciężką pracą i walką o drużynę doprowadził do stworzenia bardzo dobrych warunków do pracy i realną szansę, by nie spisać tego sezonu na straty. W tym trudnym momencie, mimo fali krytyki, sumienie podpowiada nam tylko jedno: Trenerze, jesteśmy z Tobą i mamy nadzieję na owocną dalszą współpracę - można przeczytać w oświadczeniu, które został opublikowane w mediach społecznościowych zawodników (m.in. Filip Wójcika czy Kamil Wojtkowskiego), a także asystenta Feio, Mateusza Stolarskiego.
Feio nie został ukarany przez klub, ale nie oznacza to, że nie poniesie żadnych konsekwencji. Jeszcze dziś odbędzie się posiedzenie Komisji Dyscyplinarnej PZPN, na którym Feio tłumaczyć będzie swoje zachowanie. Grożą mu różne kary, włącznie z czasową dyskwalifikacją.