Janusz Filipiak na razie bez kary od Komisji Ligi [NASZ NEWS]
Właściciel Cracovii, Janusz Filipiak, nie został ukarany przez Komisję Ligi za swoje zachowanie podczas ostatnich derbów Krakowa. Jak usłyszeliśmy, organ dyscyplinarny przeniósł jego sprawę na przyszły tydzień.
O tym, że wyzwiskami pod adresem sędziego Daniela Stefańskiego zajmie się Komisja Ligi informowaliśmy w sobotę. Filipiakowi, według przepisów związkowych, grozi nawet kara grzywny w wysokości 250 tysięcy złotych.
Szef "Pasów", podobnie jak arbiter, zabrali głos we flagowym programie o Ekstraklasie - "Lidze+ Extra". Filipiak nie przeprosił bezpośrednio sędziego, a jedynie opinię publiczną. Za to Stefański apelował o większy szacunek do gwiżdżących na ligowych boiskach.
W międzyczasie Cracovia wydała jeszcze kompromitujące oświadczenie, w którym jako jeden z argumentów tłumaczących wzburzenie na trybunach Filipiaka czy wiceprezesa Jakuba Tabisza, członka zarządu PZPN, podawała kibicowskie sympatie żony sędziego Stefańskiego.
Komisja Ligi zebrała się dziś i pochyliła nad wydarzeniami z ostatniej kolejki. Ukarała m.in. Tomasza Makowskiego z Lechii Gdańsk zawieszeniem na trzy mecze za brutalny faul na Bartoszu Kapustce, który na szczęście nie skończył się poważnym urazem.
Nei zajęła się jednak sprawą wyzwisk kierowanych przez Filipiaka w stronę Stefańskiego. - Sprawa zostanie rozpatrzona za tydzień - usłyszeliśmy. Dlaczego dopiero wtedy? Dowody na złamanie Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN (paragraf 69 i 70), które odnoszą się do używania słów wulgarnych i podważania decyzji sędziowskich, są twarde.
Przypomnijmy, że za tego typu czyny grozi upomnienie, nagana lub kara pieniężna - nawet do 250 tysięcy złotych.