"Jak sędzia mógł być tak słaby? To amatorka!". Piłkarze Midtjylland wściekli na arbitra po meczu z Legią
Duńskie Midtjylland w czwartkowy wieczór trzykrotnie prowadziło z Legią Warszawa, ale ostatecznie mecz zakończył się remisem 3:3. Gospodarze po końcowym gwizdku mieli ogromne pretensje do arbitra tego spotkania, Mykoły Bałakina.
"Wojskowi" w eliminacjach do Ligi Konferencji znów nie ustrzegli się błędów w defensywie. Nadrobili to jednak dobrą grą w ataku. Zawodnikom Midtjylland po zakończeniu spotkania nieco puściły nerwy.
- To była amatorka. Graliśmy przecież mecz w europejskich pucharach... Jak sędzia mógł być tak słaby? To niewyobrażalne - stwierdził skrzydłowy gospodarzy, Aral Simsir, którego cytuje "TVP Sport".
Młodzieżowy reprezentant Turcji zżymał się przede wszystkim na sytuację z 29. minuty. Wówczas Paweł Wszołek uderzył łokciem Paulinho. Piłkarze Midtjylland uważają, że Polak powinien wylecieć z boiska.
- To była czerwona kartka! Na sto procent. Paulinho krwawił jeszcze dwadzieścia minut po tym, jak został uderzony. Gdy zeszliśmy do szatni na przerwę, on cały czas siedział zakrwawiony - powiedział Simsir.
- Na meczu był VAR, a oni i tak nie dali mu czerwonej kartki. To amatorka. Powinni dostać czerwoną kartkę i kończyć mecz w osłabieniu. A tak wywieźli korzystny rezultat, który daje im przewagę w rewanżu... - dodał.
- Tuż po starciu doskoczyłem do sędziego, a on zapewnił mnie, że sprawdzą tę sytuację na wideo. Niestety, uznali, że nie należała się czerwona kartka. W przerwie porozmawiałem z arbitrem jeszcze raz i powiedziałem mu, że to nie była dobra decyzja. Widziałem po nim, że był świadomy popełnionego błędu. Było to widać po jego twarzy - wtórował mu Henrik Dalsgaard.