"Jak ostatni d...il". Skandaliczne słowa członka rady nadzorczej Legii Warszawa o Bartoszu Frankowskim

Praca sędziego Bartosza Frankowskiego podczas meczu Śląska z Legią (1:0) wywołała olbrzymie emocje. Nerwy poniosły także członka rady nadzorczej warszawskiego klubu, który wypowiedział się o arbitrze w niewybredny sposób.
Jedyny gol dla Śląska padł w kontrowersyjnych okolicznościach. Pracujący na linii Marcin Boniek niesłusznie wskazał spalonego gracza gospodarzy. Frankowski zignorował jego sygnalizację, a wrocławianie wykorzystali dezorientację rywali i strzelili im gola.
Osoby związane z Legią nie ukrywają swojego oburzenia z powodu tej sytuacji. Ich zdaniem gra powinna zostać przerwana.
W słowach nie przebierają nawet osoby na stanowiskach. Jarosław Jankowski, członek rady nadzorczej Legii, a wcześniej przez lata członek zarządu klubu, wypowiedział się na temat arbitra w niezwykle ostry sposób.
- Sędzia Frankowski skompromitował się jak ostatni d.....il. On nie ma prawa biegać z gwizdkiem po murawie - orzekł.
Gdy jeden z kibiców zwrócił uwagę, że takie słowa są nie na miejscu, Jankowski skontrował.
- Mimo wszystko odszedłem z Zarządu Legii wiec mogę pisać co myślę jako kibic - napisał
Legia w przeszłości wiele razy zgłaszała pretensje do Frankowskiego. Jej działacze wysłali nawet pismo do PZPN, w którym domagali się odsunięcia go od prowadzenia spotkań zespołu z Warszawy.
Praca Frankowskiego jest jednak doceniana przez UEFA. Polski sędzia we wtorek poprowadzi mecz Chelsea z Zenitem Sankt Petersburg w Lidze Mistrzów.