Jacek Magiera zawiedziony wynikami Śląska Wrocław. "Nie jestem zadowolony z miejsca w tabeli"

Śląsk Wrocław obecnie zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy. Trener drużyny, Jacek Magiera, przyznał na konferencji prasowej przed meczem z Cracovią, że nie jest zadowolony ze zdobyczy punktowej swojego zespołu.
Wiele wskazuje na to, że Śląsk zimą straci swojego najlepszego strzelca, Erika Exposito. Szkoleniowiec wrocławskiej drużyny, Jacek Magiera, odniósł się do sytuacji kadrowej i ewentualnego transferu Hiszpana.
- Mark Tamas, Mateusz Praszelik i Diogo Verdasca nie są brani pod uwagę na spotkanie z Cracovią. Mateusz Praszelik cały czas mówi, że czuje miejsce, które ucierpiało po wejściu Puerto w meczu z Jagiellonią. Sytuacja trwa już długo i wpłynęła na Mateusza. Są zawodnicy, którzy potrafią znosić takie rzeczy. Rozmawiałem z nim i mówił, że nie jest gotowy do gry - ujawnił Magiera na konferencji prasowej, cytowany przez oficjalną stronę Śląska.
- Nie wiem, czy to będzie ostatni mecz Erika Exposito w Śląsku. Chciałbym, żeby Erik był naszym zawodnikiem do końca sezonu i ewentualnie po sezonie trafił do innego, bardzo dobrego klubu i żeby Śląsk zarobił na tym dobre pieniądze. Wiem jednak jaka jest polityka klubu i liczę się z tym, że Erika może z nami nie być, ale dziś nie jestem w stanie stwierdzić, że na pewno odejdzie - przyznał.
- Więcej informacji może mieć dyrektor sportowy, jestem z nim w stałym kontakcie, ale istnieją możliwości, że nie będzie z nami Erika od nowego roku. Są też jednak szanse na to, że zostanie, bo od momentu wyrażenia zainteresowania do podpisania kontraktu jest jeszcze długa droga - dodał.
- Nie jestem zadowolony z miejsca w tabeli Śląska i z liczby punktów, jaką mamy. Na te punkty składało się wiele sytuacji. Wiemy, w jakich okolicznościach je traciliśmy. Dziś ponosimy tego konsekwencje, bo teraz rozmawialibyśmy w zupełnie innych nastrojach, ale to gdybanie. Błędy zdarzają się każdemu: zawodnikom, sędziom, trenerom. Naszym celem i ambicją jest czołówka tabeli - podkreślił.
- Trzeba sobie powiedzieć, że przez ostatnie 8-9 miesięcy Śląsk przeszedł gruntowną przemianę, jeśli chodzi o styl gry. Gramy dziś w innym systemie. Na wiele rzeczy potrzeba czasu, by je zbudować i znaleźć zawodników do newralgicznych pozycji. Chcemy być postrzegani jako drużyna ofensywna i tak też jest. Tracone bramki były skutkiem odważnej gry jeden na jednego w linii obrony. Nie każdy sobie na to pozwala w naszej lidze i dziś ponosimy tego konsekwencje, jakimi są stracone punkty - zakończył.