Jacek Gmoch chwali Kamila Jóźwiaka. "To był jedyny pozytyw meczu z Holandią"

Reprezentacja Polski w piątek przegrała z Holandią 0:1 w Lidze Narodów. Były selekcjoner kadry, Jacek Gmoch, podkreśla, że "Biało-Czerwoni" zaprezentowali się słabo. Chwali jedynie Kamila Jóźwiaka.
Polacy mieli ogromne problemy, aby w Amsterdamie skonstruować składną akcję. W rozmowie z "WP Sportowe Fakty" były selekcjoner, Jacek Gmoch, zwracał przede wszystkim uwagę na znakomity pressing gospodarzy.
- Dużo pozytywów niestety nie widziałem. Były wprawdzie próby nowoczesnego rozegrania piłki od linii obrony, jednak trwało to krótko. Przez większość meczu nie udawało się nam wyjść spod pressingu Holendrów, co było przez nich robione znakomicie - powiedział Gmoch.
Doświadczony szkoleniowiec chwalił jedynie Kamila Jóźwiaka. Według niego piłkarz Lecha Poznań już niedługo może zastąpić w reprezentacji Kamila Grosickiego.
- Ja zawsze staram się być obiektywny, nie mam żadnego interesu w krytykowaniu trenera i piłkarzy. Ale tak naprawdę poza tymi próbami wyprowadzenia piłki po ziemi, jedynym pozytywem był Kamil Jóźwiak. On pokazał, że możemy mieć następcę Kamila Grosickiego - nie bał się wejść w pojedynek, potrafił utrzymać się przy piłce. To nasze małe światełko w tunelu - przyznał.
Mimo słabego występu na początek Ligi Narodów Gmoch apeluje o spokój. Jego zdaniem Jerzy Brzęczek powinien dostać czas przynajmniej do końca tych rozgrywek.
- Dajmy trenerowi czas i kredyt zaufania, poczekajmy do rozpoczęcia eliminacji do mistrzostw świata. W poniedziałek mamy mecz z Bośnią i Hercegowiną, potem kolejne spotkania Ligi Narodów, może coś się wykluje. Mało jest oczywiście pozytywów, ale może uda się Brzęczkowi coś zbudować. Ja życzę selekcjonerowi jak najlepiej - zakończył.