Jacek Bąk przed meczem z Anglią: Remis biorę w ciemno. Najważniejsze, aby nie przegrać

Jacek Bąk przed meczem z Anglią: Remis biorę w ciemno. Najważniejsze, aby nie przegrać
ph.FAB/Shutterstock
Jacek Bąk zabrał głos przed meczem Polska - Anglia w el. MŚ. Defensor w rozmowie z Polską Agencją Prasową liczy na to, że w Warszawie padnie co najmniej remis.
Już jutro dojdzie do spotkania, na które czeka cała piłkarska Polska. "Biało-Czerwoni" w Warszawie podejmą Anglię.
Dalsza część tekstu pod wideo
Zdecydowanym faworytem tego starcia są "Synowie Albionu". Jacek Bąk wierzy jednak, że podopieczni Sousy mogą sprawić niespodziankę. Swoimi przewidywaniami podzielił się z Polską Agencją Prasową.
- W meczach z Albanią i San Marino chłopcy zrobili, co mieli zrobić. Mieli zdobyć sześć punktów i zdobyli. Temat jest zamknięty. Teraz pytanie: ile zdobędziemy punktów z Anglią. Super byłoby zdobyć trzy punkty, ale jeden też będzie dobry. Remis biorę w ciemno. Najważniejsze, aby nie przegrać - stwierdził.
- Możemy zagrać zachowawczo, albo podjąć ryzyko. Będą różne etapy w tym meczu i musimy się nastawić, że będą okresy, kiedy zostaniemy zepchnięci do obrony. Nie możemy jednak zagrać, jak w 1973 na Wembley. To chyba nie byłaby dobra taktyka. Mamy Roberta Lewandowskiego i jeżeli dostarczymy mu piłkę w obrębie pola karnego, to myślę, że może on coś z tego zrobić. Zagrajmy, jak w meczu z Hiszpanią na Euro, a na pewno coś ugramy. Chodzi mi o takie zaangażowanie, poświęcenie i determinację. Miło wtedy było patrzeć na nasz zespół. Jeżeli teraz też tak będzie, to obejrzymy ciekawy mecz - dodał.
- Patrząc, jak gra Anglia i jak my gramy, wziąłbym remis w ciemno. Uważam, że Anglia jest teraz bardzo mocnym zespołem, o czym może świadczyć ostatnie Euro. Nie przez przypadek dotarli aż do finału. My nie jesteśmy też tacy słabi, ale tabela nie kłamie. Na dzisiaj jesteśmy słabsi od nich i dlatego uważam, że punkt nie będzie zły. Powtórzę, najważniejsze, aby nie przegrać - zakończył Bąk,
Redakcja meczyki.pl
Daniel Makarewicz07 Sep 2021 · 10:27
Źródło: PAP

Przeczytaj również