Hiddink: To ja miałem prowadzić Leicester. Ale wolałem... odpocząć

O tym, że historią futbolu (i nie tylko) rządzą w dużej mierze przypadki, wiemy nie od dziś. Ale tego, że fantastyczny sezon mistrzowskiego Leicester mógł się nie wydarzyć, dowiedzieliśmy się dopiero teraz.
Menedżer Chelsea, Guus Hiddink, w rozmowie z holenderskimi mediami zdradził, że działacze "Lisów" chcieli go zatrudnić przed obecnym sezonem.
- Tak, to prawda. Pytali o mnie przed tymi rozgrywkami - przyznał.
- Ale zdecydowałem, że to czas na odpoczynek. Wolałem po prostu nie robić nic - dodał.
Kilka miesięcy później menedżer zgodził się ratować sezon The Blues po tym, jak z pogrążonego w kryzysie klubu odszedł Jose Mourinho, który jeszcze kilka miesięcy wcześniej świętował mistrzostwo.
- Nie żałuję, że potem powiedziałem "tak" Chelsea - zaznaczył jednak Hiddink. - Klub był w bardzo negatywnym trendzie, praktycznie panikowali. Moim zadaniem było przywrócenie spokoju i poprawienie atmosfery.
- Jeśli ciągle przegrywasz, nawet tak duży team może wpaść w niemałe tarapaty. Tak samo działa to w drugą stronę - mały klub w rodzaju Leicester może, nieoczekiwanie dla wszystkich, stać się mistrzem - zakończył Holender.
Warto wspomnieć, że menedżer londyńczyków miał swój mały udział w wywalczeniu prymatu przez drużynę Ranieriego. To po remisie w spotkaniu The Blues z Tottenhamem "Lisy" mogły świętować wielki sukces.