Harry Kane czy Erling Haaland? Paul Scholes wskazał, którego z nich ściągnąłby do Manchesteru United
Harry Kane i Erling Haaland nie bez podstaw należą do czołówki najlepszych napastników świata. Paulo Scholes wskazał, po którego z nich powinni sięgnąć włodarze Manchesteru United.
"Czerwone Diabły" myślą o wzmocnieniu linii ataku przed startem nowego sezonu. Kandydatów do dołączenia do ekipy Ole Gunnara Solskjaera jest wielu. W spekulacjach często pojawiają się dwaj zawodnicy. To Erling Haaland i Harry Kane.
Paul Scholes zdaje sobie sprawę, że pozyskanie nowego napastnika jest priorytetem dla United na najbliższy czas. Jego zdaniem włodarze Manchesteru powinni postawić na piłkarza Borussii Dortmund.
- Manchester United potrzebuje "dziewiątki". Moim zdaniem obecni napastnicy są bardzo dobrzy, ale to bardziej skrzydłowi. Jest Cavani, dobrze mu szło, ale złapał kilka urazów. W takim wieku zawsze będzie to się zdarzać. "Czerwone Diabły" potrzebują kogoś na pełny etat - przyznał były piłkarz.
- Wiem, że sporo mówi się o Haalandzie, który będzie kosztował wielkie pieniądze. Harry Kane jest w Tottenhamie i pojawiają się pogłoski, że być może będzie chciał odejść. Moim zdaniem warto wziąć któregokolwiek z nich. Jeśli natomiast miałbym wybierać, to zdecydowanie byłby to Erling Haaland - dodał.
– Ze względu na jego wiek, umiejętności, etap kariery. Grał też wcześniej u Ole Gunnara Solskjaera. Moim zdaniem taki ruch miałby więcej sensu. Ale zgłoszą się po niego także inne kluby, więc będzie to trudne. Lubię Kane’a, jest wspaniały. Gdy po raz pierwszy pojawił się na wielkiej scenie, to porównałem go do Ruuda van Nistelrooya. Jest bezwzględnym snajperem, zdeterminowanym, aby strzelać bramki. Jeśli natomiast weźmiemy pod uwagę etapy kariery obu zawodników, to więcej można wydobyć z Haalanda - zakończył.