Gwiazdor Manchesteru City padł ofiarą włamywaczy. Może nie zagrać z drużyną Macieja Skorży w KMŚ
Ostatnie tygodnie są wyjątkowo nieudane dla Kevina De Bruyne. Reprezentant Belgii najpierw długo pauzował z powodu kontuzji, a teraz padł ofiarą złodziei.
Piłkarze Manchesteru City przebywają obecnie w Arabii Saudyjskiej, gdzie już we wtorek rozegrają swoje pierwsze spotkanie w ramach Klubowych Mistrzostw Świata. Ich rywalem będzie Urawa Red Diamonds, czyli zespół prowadzony przez Macieja Skorżę.
Wśród graczy powołanych na ten turniej znalazł się Kevin De Bruyne. Pomocnik rozegrał w tym sezonie zaledwie dwa spotkania. Przez cztery miesiące pauzował on z powodu urazu uda.
Na chwilę obecną nie wiadomo jednak, czy 32-latek zagra w starciu z Urawą. Według informacji podanej przez portal "HLN" gwiazdor Manchesteru City padł ofiarą włamywaczy. Złodzieje skorzystali z nieobecności Belga i weszli do jego domu w miejscowości Bolderberg.
W momencie napadu poza domem była również żona piłkarza. Z informacji podanej przez policję wynika, że z posiadłości zniknęło kilka drogocennych rzeczy.
Nieruchomość należąca do De Bruyne została wybudowana w 2019 roku. W jej skład wchodzą m.in. jacuzzi, basen czy boisko do koszykówki. Dom jest zaś wykonany z białego kamienia.
Reprezentant Belgii występuje w Manchesterze City od sierpnia 2015 roku. W tym czasie rozegrał on dla "Obywateli" aż 358 spotkań, zdobył w nich 96 bramek i zanotował 153 asysty.