Guardiola krytykuje pomysł Infantino. "W końcu zajedziemy piłkarzy. Musimy ich lepiej chronić"

Josep Guardiola krytykuje plany powiększenia liczby uczestników mistrzostw świata. Gianni Infantino, prezydent FIFA, chciałby, żeby grało w nich 48 reprezentacji. - Zabijemy piłkarzy - mówi menedżer Manchesteru City.
Infantino jest gorącym orędownikiem zwiększenia liczby uczestników mundialu. Początkowo prezydent FIFA mówił o 40 reprezentacjach, ostatnio przebąkuje o turnieju finałowym złożonym z 48 zespołów. Pojawiły się też plotki, że FIFA chciałaby zreformować klubowe mistrzostwa świata. Teraz gra w nich siedem drużyn, według nowych planów uczestników miałoby być aż 32.
Czy najlepsi piłkarze wytrzymają jeszcze większe natężenie gier niż obecnie? Wiele osób ma wątpliwości. Należy do nich Guardiola
- Zabijemy piłkarzy - ostrzega Hiszpan.
- FIFA patrzy tylko na ilość meczów, a nie na ich jakość. Piłkarze nie mają czasu na odpoczynek, ciągle są pod wielką presją. W całym roku mają tylko trzy tygodnie wolnego - dodaje Guardiola.
- Z powodu natężenia rozgrywek kluby muszą mieć bardzo szerokie składy i wydawać na ten cel większe pieniądze - podkreśla 45-letni szkoleniowiec.
- Trenerzy mogą robić tylko trzy zmiany. Dlaczego tak mało? Dlaczego nie cztery, pięć, albo sześć? Większa liczba piłkarzy miałaby okazję do gry, trenerzy mogliby częściej zmieniać taktykę, byłoby mniej kontuzji i bardziej otwarte mecze. Wszystko stałoby się lepsze - twierdzi menedżer Manchesteru City.
- Musimy chronić piłkarzy. Teraz tego nie robimy. Wymagamy od nich zbyt wiele - podsumował Guardiola.