Gerard Badia podsumował sezon Piasta Gliwice. "Wielu ludzi w nas wątpiło. Zamknęliśmy im usta"

Gerard Badia niedawno przedłużył umowę z Piastem Gliwice o kolejny rok. W rozmowie z przedstawicielami mediów gliwickiego klubu zawodnik opowiedział o minionym sezonie oraz planach na kolejne rozgrywki.
- To był bardzo udany sezon. Pokazaliśmy, że mamy solidny skład i znów powalczymy w pucharach. Wielu ludzi wątpiło w nasz sukces, ale my zamknęliśmy im usta. Wielu gliwiczan również w nas wątpiło, co było dla mnie przykrą sprawą - powiedział w wywiadzie z klubowymi mediami Badia.
- Chcieliśmy obronić tytuł, ale nie było to łatwe zadanie. Wiele klubów ma od nas lepsze budżety. Byliśmy dla tych największych zespołów jak mucha, która ciągle się naprzykrza. Nie osiągnęliśmy naszego głównego celu, ale nie możemy mieć o to do siebie pretensji. Musimy twardo stąpać po ziemi i szanować ten medal - dodał.
- Nie zaczęliśmy dobrze tego sezonu, brakowało punktów, zajmowaliśmy dalsze miejsca. Jednak z upływem czasu wróciliśmy na nasz normalny poziom - powiedział.
- To był bardzo długi sezon. Wydaje mi się, że wszyscy jesteśmy zmęczeni fizycznie i psychicznie. Sama przerwa związana z koronawirusem dla drużyny nie była łatwa. Dla mnie było jeszcze gorzej, bo przed pandemią czułem się dobrze fizycznie. Kiedy przyszedł koronawirus, to tylko czekałem na powrót na boisko, chciałem od samego początku mocno zacząć, by wejść na ten sam pułap, na którym skończyłem - stwierdził.
- Chcę wyjechać na wakacje, zresetować głowę. Psychicznie czuję się bardzo zmęczony. Być w jednym klubie tyle lat to duże wyzwanie, bo potrzebujesz ciągłej motywacji. Potrzebuję resetu i odpoczynku, żeby wrócić silniejszy w pełni zmotywowany, by być ważnym zawodnikiem na boisku - kontynuował.
- Trzeba spodziewać się zmian i liczyć się z tym, że ktoś odejdzie. Ja, będąc tyle lat w Piaście, straciłem już tylu kolegów, że już trochę te rozstania bolą mniej niż na początku, jednak każdą stratę czuję. Mam nadzieję, że zostanie silna ekipa, że wszyscy wrócimy silniejsi - podsumował Hiszpan.