"Gdy przychodziły trudne momenty, nie było ani Roberta, ani opaski". Były kadrowicz wbił szpilę Lewandowskiemu

"Gdy przychodziły trudne momenty, nie było ani Roberta, ani opaski". Były kadrowicz wbił szpilę Lewandowskiemu
fot. Norbert Barczyk/Pressfocus.pl
Radosław Kałużny w bardzo zdecydowany sposób skomentował głośny wywiad Roberta Lewandowskiego. Były kadrowicz ma bardzo surową opinię o obecnym kapitanie kadry.
Wywiad, którego Lewandowski udzielił Meczykom i stacji Eleven Sports, wciąż jest szeroko komentowany. Opinię publiczną rozgrzewa choćby temat afery premiowej, który poruszył kapitan reprezentacji Polski.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Zastanawiam się, czy on sam wpadł na ten pomysł, czy ktoś średnio mądry mu podpowiedział, by wrzucić granat do szamba i odkurzyć aferę z premiami, która już przyschła i nikt o niej nic nie mówił. Najlepszym momentem na zabranie głosu przez Roberta był ten, kiedy Łukasz Skorupski ujawnił w wywiadzie, co się działo w Katarze, jak wyglądało "dzielenie" premii, ukazał kulisy - stwierdził Kałużny w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Dlaczego zatem Lewandowski od razu w tak zdecydowany sposób nie sprostował słów Skorupskiego? Kałużny ma swoją koncepcję.
- Myślę, że nie uczynił tego, bo Skorupski powiedział prawdę i kapitan nie bardzo wiedział, jak tę sprawę ugryźć, rozegrać, a konkretnie – nie miał pojęcia, jak odwrócić historię na swoją korzyść. Najlepszym momentem na wyjaśnienie i zamknięcie tematu był dzień–dwa po wywiadzie Skorupskiego, a jeszcze lepiej po powrocie reprezentacji z Kataru. A tu po ośmiu miesiącach mamy niby jakieś wyjaśnienie, a ewidentnie bardziej ugranie czegoś na swoją korzyść. I na dobrą sprawę nie dowiadujemy się niczego nowego poza tym, że Skorupski "kłamie". To gość musi mieć bujną wyobraźnię, by zmyślić takie szczegóły, oddać atmosferę i okoliczności tamtej awantury! - kpił były reprezentant Polski.
Lewandowski w wywiadzie narzekał też na brak osobowości w kadrze. Zdaniem Kałużnego nie jest nią także obecny kapitan.
- Kiedy przychodziły trudne momenty i "osobowość" była najbardziej potrzebna – jak choćby z premiami – nie było ani Roberta, ani opaski. Swego czasu osiągnął cel i na kapitańskim mostku zastąpił Jakuba Błaszczykowskiego. A bez dwóch zdań Błaszczykowski był zdecydowanie lepszym kapitanem i dowódcą - ocenił Kałużny.
Redakcja meczyki.pl
Marcin Karbowski09 Sep 2023 · 07:58
Źródło: Przegląd Sportowy

Przeczytaj również