Furman: Pokazaliśmy charakter i wolę walki

Dominik Furman był niekwestionowanym bohaterem spotkania Wisły Płock z Lechią Gdańsk (2:1), inaugurującego nowy sezon LOTTO Ekstraklasy.
Rozgrywający "Nafciarzy" najpierw zaliczył asystę przy wyrównującym golu dla beniaminka, a później sam rozstrzygnął losy konfrontacji z mającą wielkie ambicje drużyną z Trójmiasta, egzekwując w efektowny sposób rzut karny.
- Fajny wynik, inauguracja u siebie z trzema punktami. Tym bardziej, że z mocną drużyną, jaką jest Lechia. Dodałbym jeszcze do tego, że przegrywaliśmy, a niełatwo się podnieść. Pokazaliśmy charakter, wolę walki, walczyliśmy do końca - przyznał Furman w rozmowie z oficjalną stroną Wisły Płock.
- Lechia może miała przewagę w posiadaniu piłki, ale jeśli chodzi o sytuacje to chyba było po równo, a my na pewno mieliśmy lepsze. Mogą się nas bać wszyscy w Polsce, bo poziom naszej ligi jest wyrównany - podkreślił były zawodnik Legii Warszawa, który pokonał z "jedenastki" Serba Vanję Milinkovicia-Savicia widowiskową podcinką.
- Dwa dni przed meczem uderzałem rzuty wolne i rożne - nic nie wychodziło. Na koniec podszedłem do karnego i wywaliłem piłkę za siatkę. Stwierdziłem, że albo wejdzie albo nie wejdzie. Nie chciałem ryzykować silnego strzału, bo czułem, że wejdzie "Panenka". Dobrze, że wpadło, choć słyszałem że było blisko - dodał Furman.
(za wisla-plock.pl)