Fran Tudor podsumował pierwszy rok w Rakowie Częstochowa. "Ekstraklasa stoi na wysokim poziomie"
Fran Tudor w styczniu zeszłego roku podpisał kontrakt z Rakowem Częstochowa. W rozmowie z oficjalną stroną klubu podsumował pierwsze 12 miesięcy spędzone w naszym kraju.
Początki w Polsce nie były dla Tudora łatwe ze względu na pandemię koronawirusa. Chorwat podkreśla jednak, że nie miał problemów z przystosowaniem się do niecodziennej sytuacji.
- Dla mnie trening to część mojego życia. Oczywiście trzeba było się przyzwyczaić do nowej rzeczywistości, ale staram się trenować zawsze z uśmiechem na twarzy, dlatego nie narzekałem na zaistniałą sytuację, tylko robiłem swoje - powiedział Tudor.
- Na pewno jest o wiele lepiej, kiedy są fani, którzy tworzą znakomitą atmosferę. Natomiast tak czy inaczej muszę być skupiony na grze przez 90 minut. Rozgrywaliśmy wiele spotkań towarzyskich przy pustych trybunach. więc to nie było nic nowego. Gramy już blisko rok bez kibiców, więc idzie się do tego przyzwyczaić - zapewnił.
- Piłkarsko i marketingowo rozgrywki stoją na wysokim poziomie. Ta otoczka sprawia, że człowiek może poczuć się tak, jakby grał w Lidze Mistrzów. Telewizja pokazuje wszystkie mecze, media cały czas o nas piszą, a ludzie znacznie bardziej interesują się piłką nożną. A jeżeli chodzi o poziom sportowy, to na pewno nie jest to łatwa liga do gry - ocenił.
- Spodziewałem się, że będziemy grać dobrze, że nasze wyniki będą lepsze niż w ubiegłym sezonie. Ale muszę przyznać, że drugie miejsce, jakie zajmujemy, jest dla mnie pozytywnym zaskoczeniem - dodał.
- Siedzi we mnie mecz ze Śląskiem, który przegraliśmy 0:1. Zasługiwaliśmy na lepszy rezultat. Gdybyśmy go osiągnęli, to kto wie, czy nie bylibyśmy teraz liderem. Z pewnością ten mecz najbardziej utkwił mi w pamięci, jeżeli chodzi o pierwszą część sezonu - zakończył.