Flick popiera rewolucję w przepisach. "Musimy o tym pomyśleć"
Hansi Flick jest w gronie osób popierających zmiany w przepisach gry w piłkę. Niemiec uważa, że refleksji wymagają regulacje dotyczące dogrywki.
Od dłuższego czasu regularnie wraca dyskusja na temat obciążeń, którymi poddawani są piłkarzy. Kolejnym przyczynkiem do tej debaty jest niedawna rywalizacja w Lidze Narodów. Aż trzy ćwierćfinałowe dwumecze tych rozgrywek kończyły się dogrywką. W dwóch z nich konieczne były jeszcze rzuty karne.
Nie brakuje głosów, że kalendarz jest tak zapełniony, że dogrywki powinny zostać zlikwidowane. Zwolennicy takiego rozwiązania przekonują, że w wielu z nich i tak nie dzieje się nic ciekawego, a drużyny jedynie próbują przetrwać do serii rzutów karnych.
Za usunięciem dogrywek opowiedział się też Hansi Flick. Jego zdaniem taka jest potrzeba chwili.
- Musimy o tym pomyśleć. 30 minut to sporo, bo zawodnicy rozgrywają dużo meczów - argumentował Flick.
Niemiec jest wśród trenerów dotkniętych ostatnią serią dogrywek. 120 minut w meczach swoich reprezentacji rozegrali Lamine Yamal i Jules Kounde. Niewiele mniej - Frenkie de Jong.
To dla Barcelony o tyle dotkliwe, że jej kolejny mecz wypada już w czwartek. Lider La Liga będzie wtedy odrabiał zaległości z Osasuną Pampeluna.