FC Barcelona uratowała się przed sensacyjną porażką! Gigantyczne kontrowersje w końcówce spotkania! [WIDEO]
Ostatni z niedzielnych meczów 9. kolejki La Liga zakończył się sporą sensacją. FC Barcelona zremisowała na wyjeździe z Granadą 2:2. Ogromne kontrowersje wzbudziły dwie sytuacje z końcówki spotkania. Do historii przeszedł też Lamine Yamal.
Ekipa Xaviego musiała radzić sobie choćby bez kontuzjowanego Roberta Lewandowskiego. Fani "Blaugrany" w najgorszych koszmarach nie przypuszczali jednak zapewne, że starcie z Granadą rozpoczną tak fatalnie.
Już po kilkunastu sekundach stracili bowiem gola. Gospodarze odebrali piłkę Gaviemu na połowie rywali i wyprowadzili błyskawiczną kontrę. Efektem był gol Bryana Zaragozy. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ.
"Barca" starała się odpowiedzieć, ale na posterunku był Andre Ferreira. Bramkarz Granady znakomicie zachował się po uderzeniach Joao Felixa oraz Gaviego. Granada zadała natomiast kolejny cios.
Pod koniec drugiego kwadransa gry z obrońcami rywali zabawił się Zaragoza. Snajper z łatwością minął w polu karnym Julesa Kounde i skompletował dublet. Francuz niedługo później musiał natomiast opuścić boisko z powodu kontuzji.
W doliczonym czasie gry nadzieję mistrzom Hiszpanii przywrócił Lamine Yamal. 16-latek zapisał się w historii rozgrywek, stając się najmłodszym strzelcem gola w dziejach La Liga.
W drugiej części spotkania "Barca" robiła wszystko, aby doprowadzić do wyrównania. Andre Ferreira robił co mógł, broniąc strzały Fermina Lopeza czy Ilkaya Guendogana.
W 85. minucie goście dopięli swego. Po podaniu Balde do siatki trafił Sergi Roberto. Sytuacja wzbudziła ogromne kontrowersje, bo wydawało się, że Joao Felix przekroczył przepisy w starciu z Vallejo. VAR jednak nie interweniował, choć sytuacja była analizowana.
Granada mogła błyskawicznie odpowiedzieć za sprawą Zaragozy, który trafił w słupek. W doliczonym czasie gry mieliśmy kolejną kontrowersję. Nie uznano gola Joao Felixa, dopatrując się spalonego. Przepisy przekroczył jednak nie Portugalczyk, tylko Ferran Torres, który nie miał szans dojścia do piłki.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 2:2, co i tak jest wielką niespodzianką. Strata "Barcy" do prowadzącego Realu Madryt wynosi w efekcie już trzy punkty.