Ponad 300 mln euro transferowych długów FC Barcelony. Spłaca nawet piłkarzy, których nie ma już w klubie

Nie jest tajemnicą, że FC Barcelona ze względu na pandemię koronawirusa i nieudolne rządy Josepa Marii Bartomeu popadła w ogromne problemy finansowe. Szczegóły zobowiązań "Blaugrany" znalazły się w corocznym raporcie, do którego dotarła "Marca".
Jeden z największych klubów na świecie ma obecnie ogromne problemy na wielu polach. Przede wszystkim pustkami świeci jednak kasa w Barcelonie. Przez pewien czas ekipie z Katalonii groziło nawet bankructwo.
W raporcie finansowym klubu, do szczegółów którego dotarła "Marca", widać jak na dłoni, jak ogromna jest skala problemu. Ogólne zadłużenie "Blaugrany" wynosi ponad 1,1 miliarda euro.
322 miliony to kwota, jakiej "Barca" wciąż nie uregulowała, jeśli chodzi o dokonane już transfery. 196 milionów euro to płatności długoterminowe, a 126 milionów krótkoterminowe.
Spore pieniądze trzeba wciąż wyłożyć przede wszystkim na Philippe Coutinho oraz Frenkiego de Jonga. Liverpool czeka na 69 milionów euro, Ajax Amsterdam na 64 miliony.
Do spłaty pozostały także między innymi transfery Antoine'a Griezmanna, Juniora Firpo, Francisco Trincao, Neto czy Miralema Pjanicia. Wszyscy obecnie reprezentują barwy "Blaugrany".
Jednocześnie wicemistrzowie Hiszpanii muszą jednak płacić za zawodników, których w klubie już nie ma, bo sprzedano ich do innych drużyn. Na liście są choćby transakcje z udziałem Arturo Vidala, Marca Cucurelli oraz Arthura Melo.