Dziczek: Zapisaliśmy się w historii i oby to trwało jak najdłużej

Patryk Dziczek w miniony wtorek wywalczył z reprezentacją Polski U-21 awans do turnieju finałowego mistrzostw Europy, które odbędą się we Włoszech.
Podopieczni Czesława Michniewicza pokonali na wyjeździe Portugalię 3:1 i odrobili z nawiązką straty z pierwszej konfrontacji, zakończonej porażką 0:1.
- Pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę i postawiliśmy się takiemu przeciwnikowi. To był dwumecz, więc walka o awans trwała 180, a nie 90 minut. Pojechaliśmy na rewanż, powiedzieliśmy sobie kilka słów i dokładnie przeanalizowaliśmy pierwsze spotkanie - wyznał Dziczek dla oficjalnego serwisu Piasta Gliwice.
- Wiedzieliśmy, jak będą grali nasi rywale. Na boisko wyszliśmy z zamiarem zwycięstwa i awansu do przyszłorocznego turnieju. Chcemy pojechać na mistrzostwa Europy, aby powalczyć o wyższe cele. Zapisaliśmy się w historii i oby to trwało jak najdłużej - kontynuował pomocnik zespołu z Górnego Śląska.
- Rywale mogli nas trochę zlekceważyć. W pierwszej połowie wyszli bardzo pewni siebie, ale my zagraliśmy wysokim pressingiem i szybko strzelaliśmy kolejne gole. Awansowaliśmy, więc mamy z czego się cieszyć - podkreślił Dziczek.
- Na boisko wyszedłem pewny siebie, bo wiedziałem, co chcemy grać i jaki mamy cel. Każdy z nas chciał zwyciężyć, więc po końcowym gwizdku wybuchła ogromna radość. Wszyscy się cieszyliśmy i widziałem, że niektórym z nas w oczach pojawiły się łzy - podsumował rozgrywający Piasta.