Dyrektor Legii Warszawa o problemach finansowych klubu. "Michała Karbownika sprzedaliśmy poniżej wartości"

Legia Warszawa nie zdołała awansować do fazy grupowej Ligi Europy, przez co w budżecie brakuje kilkudziesięciu milionów złotych. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" obecną sytuację "Wojskowych" szczerze skomentował dyrektor sportowy klubu, Radosław Kucharski.
Początek sezonu 2020/2021 to dla włodarzy i sympatyków Legii pasmo rozczarowań. Początkowo wydawało się, że mistrzowie Polski wzmocnili kadrę i powinni z powodzeniem walczyć w eliminacjach europejskich pucharów. Skończyło się jednak odpadnięciem z gry o Ligę Mistrzów, zwolnieniem Aleksadara Vukovicia i porażką z Karabachem Agdam w eliminacjach do Ligi Europy.
Po tej ostatniej przegranej w mediach pojawiły się informacje, że zwolniony może zostać dyrektor sportowy Legii, Radosław Kucharski. Na razie tak się nie stało. Działacz zabrał głos na temat ostatnich wydarzeń w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
- Odpadliśmy po decyzjach personalnych, indywidualnych – technicznych i taktycznych – błędach, które na tym poziomie nie powinny się zdarzyć. Podejmowaliśmy bardzo słabe decyzję, które w rezultacie w ofensywie i defensywie nie przyniosły zamierzonych działań - ocenił.
Nie jest tajemnicą, że Legia musi szukać oszczędności po tym, jak fiaskiem zakończyła się walka o fazę grupową Ligi Europy. Kucharski nie ukrywa, że efektem była nie do końca planowana sprzedaż Michała Karbownika.
- Nie gramy w pucharach, więc zmieni się sposób funkcjonowania zespołu. Michała Karbownika sprzedaliśmy poniżej wartości. Za chwilę będzie wart dużo więcej, ale do końca okna zostały trzy dni, upadły negocjacje z Parmą i trzeba było zareagować inaczej - powiedział.
- Nie stanęliśmy nad finansową przepaścią, tylko rozwijamy się wolniej i trzeba będzie sprzedawać, ale transfery są wpisane w budżet. Konsekwencją awansu do grupy byłby transfer młodego obcokrajowca, do tematu wrócę zimą - zakończył.