Dyrektor Górnika Zabrze miażdży Rafała Kurzawę. "Po co nam zgniłe jabłko? To skandal, wykorzystał nas"

Rafał Kurzawa we wtorek podpisał niespodziewanie umowę z Pogonią Szczecin, choć wcześniej negocjował z Górnikiem Zabrze. W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" piłkarza ostro skrytykował dyrektor sportowy śląskiego klubu, Artur Płatek.
We wtorkowy wieczór Pogoń Szczecin ogłosiła oficjalnie podpisanie umowy z Rafałem Kurzawą. Były reprezentant Polski związał się z "Portowcami" aż do czerwca 2024 roku. Współpraca może zostać przedłużona o kolejny sezon.
Zszokowani takim obrotem spraw byli działacze Górnika Zabrze, którzy jeszcze dzień wcześniej przez kilka godzin negocjowali z piłkarzem. O szczegółach opowiedział prezes klubu, Dariusz Czernik.
Teraz w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" głos zabrał dyrektor sportowy zabrzan, Artur Płatek. Nie gryzł się w język opisując postawę zawodnika, który wcześniej przez kilka lat grał w Górniku.
- Pierwszą ofertę złożyliśmy mu we wrześniu, drugą w listopadzie, a trzecią w grudniu. Za każdym razem odmawiał. Temat przestał istnieć i wrócił kilka dni temu. To, co wydarzyło się w poniedziałek, jest skandalem - grzmi Płatek.
- Chciał żeby wszystkie nasze ustalenia były na papierze. Spełniliśmy jego prośbę, a on z tym dokumentem pojechał do Pogoni. Użył Górnika, żeby wywalczyć lepszy kontrakt w Szczecinie - dodał.
Ostatecznie Płatek nie żałuje, że nie doszło do finalizacji umowy. Widać jednak, iż ma do piłkarza spore pretensje o to, jak ten pokierował całą sprawą.
- Pogoń nas przelicytowała, i dobrze. Po co nam zgniłe jabłko. Największym problemem polskiej piłki są zawodnicy. Proponujemy im kwoty, których nie powinni zarabiać. Taka jest brutalna prawda - zakończył.