Duńskie media piszą o dramacie. Zwrócono uwagę na kibiców Legii Warszawa. "Trybuny eksplodowały"
Legia Warszawa po rzutach karnych wyeliminowała duńskie Midtjylland i awansowała do fazy grupowej Ligi Konferencji. Media w kraju naszych rywali zwróciły uwagę na atmosferę, która panowała przy Łazienkowskiej.
Piłkarze obu drużyn przez długi czas nie mylili się w serii "jedenastek". Dopiero przy szóstej próbie Kacper Tobiasz zdołał obronić uderzenie Stefana Gartenmanna. Nie może więc dziwić, że Duńczycy piszą o dramacie
- W dogrywce Legia dążyła do strzelenia gola, ale Duńczycy się nie dawali. O awansie musiały decydować karne. W nich potrzebne były dodatkowe uderzenia. Maciej Rosołek strzelił w środek bramki. Niestety dla FCM, Stefan Gartenmann nie był tak cyniczny i z tego powodu europejskie marzenia prysły przed fazą grupową - pisze "Campo".
- FC Midtjylland traci fazę grupową po dramacie w karnych. Mógł być trzecim duńskim zespołem w fazie grupowej w tym sezonie, ale zmarnował tę okazję - czytamy na łamach "TV2".
Skandynawscy dziennikarze sporą uwagę zwrócili na atmosferę, która panowała na stadionie przy Łazienkowskiej. Byli pod sporym wrażeniem kibiców Legii, którzy przez cały mecz wspierali swój zespół żywiołowym dopingiem.
- Stadion Wojska Polskiego w stolicy Polski został przygotowany jak na największą imprezę piłkarską, a praktycznie przez każdą minutę meczu gospodarze otrzymywali ogromne wsparcie - napisano na łamach "sn.dk".
- Kibice w imponujący sposób pomagali swojej drużynie aż do końca, a po awansie Legii trybuny eksplodowały. To była prawdziwa piłkarska fiesta - podkreślił "Ekstrabladet".