Delegacja FC Barcelony ruszyła po Xaviego. Hiszpan dostał już prezent na pożegnanie z Al Sadd
Delegacja Barcelony ruszyła do Kataru, by sfinalizować zakontraktowanie Xaviego. W samolocie zabrakło Joana Laporty.
Na przyjazd prezydenta Barcelony nalegali szefowie Al Sadd. Laporta miałby w ten sposób okazać katarskiemu klubowi swój szacunek. "AS" twierdzi, że jego brak nie będzie jednak "przeszkodą nie do pokonania" w negocjacjach na temat Xaviego.
Ostatecznie do Kataru polecieli Rafa Yuste i Mateu Alemany. Spotkają się tam z Mohammedem bin Salmanem, którego poinformują o chęci zatrudnienia Xaviego. Podziękują też szejkowi za jego gest - zwolnienie hiszpańskiego szkoleniowca z konieczności wykupienia kontraktu, co wiązałoby się z wydatkiem przekraczającym milion euro.
Xavi ma związać się z Barceloną do połowy 2024 roku. Na Camp Nou będzie zarabiał mniej niż obecnie w Al Sadd. Do ustalenia między klubem i 41-latkiem pozostały jeszcze kwestie związany ze składem sztabu szkoleniowego.
Na to, że sprawa jest przesądzona, wskazuje upominek, który Hiszpan otrzymał od działaczy Al Sadd. Przekazano mu klubową koszulkę z przesłaniem, by nosił ją w Barcelonie.
Xavi w roli trenera Barcelony ma zostać zaprezentowany w poniedziałek. Na nowym stanowisku zadebiutuje po przerwie na mecze reprezentacji w derbowym starciu z Espanyolem.