Dawidziuk: Miałem okazję do pracy ze świetnymi bramkarzami

Dwadzieścia lat pracy trenerskiej ma za sobą Andrzej Dawidziuk. - W tym czasie stałem się trenerem kompletnym. Gdy zaczynałem pracę w młodym wieku, brakowało mi doświadczenia. Teraz mogę powiedzieć, że przez wiele lat pracy udało mi się je zdobyć - przyznaje trener bramkarzy poznańskiego Lecha w rozmowie z oficjalną witryną klubową.
Doświadczyłem gry na tej pozycji, choć nigdy nie zagrałem w ekstraklasie. Znam specyfikę gry bramkarza, dzięki czemu jest mi zdecydowanie łatwiej pracować z zawodnikami, którzy grają w bramce. Wiem, że tylko ktoś kto grał na tej pozycji, nawet na poziomie amatorskim, jest w stanie zrozumieć bramkarza. Wie co on czuje i w jakiej przestrzeni operuje na boisku. Rozumiem tę pozycję i dzięki temu wiem, jak rozmawiać ze swoimi zawodnikami
To było wielkie wyróżnienie i zaszczyt, bo jako młody trener otrzymałem propozycję współpracy z pierwszą kadrą. Pamiętam, że dostałem zaproszenie na rozmowę i już po kilku wymienionych zdaniach okazało się, że mamy z Leo bardzo podobne spojrzenie na futbol i pozycję bramkarza. Doświadczenie, które zebrałem podczas pracy w reprezentacji było bezcenne. Nic go nie zastąpi. Miałem okazję pracy ze świetnymi bramkarzami. W kadrze grali wtedy Wojtek Kowalewski, Jurek Dudek i Artur Boruc. Ja sam korzystałem na pracy z nimi i wiele się nauczyłem
Gdy szkoliłem młodych bramkarzy, liczył się ich rozwój. W piłce seniorskiej cele się zmieniają. Tym celem jest wynik zespołu. Jestem częścią sztabu szkoleniowego, przygotowuję zawodnika do tego, aby dobrze funkcjonował w zespole i utrzymał wysoką formę. Trener bramkarzy tak samo jak bramkarz to rola specyficzna. Ma większe znamiona pracy indywidualnej
Nagrodą za pracę, którą wykonaliśmy w Szamotułach jest fakt, że zawodnicy, z którymi współpracowaliśmy, doszli do najwyższego poziomu. Nie ma nic piękniejszego dla trenera niż współpraca ze swoimi podopiecznymi w pierwszej reprezentacji. Doświadczyłem tego u trenera Beenhakkera, a także Fornalika. Wspólnie ze swoimi byłymi podopiecznymi spotkaliśmy się na mistrzostwach, gdy wywalczyliśmy historyczny awans na Euro. W kadrze grali wtedy Fabiański, Wawrzyniak i Rybus