Dani Alves zbuntował się przeciwko swojemu klubowi. Chodzi o wielkie pieniądze

Dani Alves nie będzie już grał w Sao Paolo FC. Doświadczony obrońca odmówił powrotu do klubu po zakończeniu zgrupowania reprezentacji Brazylii.
Alves został piłkarzem Sao Paolo w 2019 roku. Piłkarz podpisał umowę, która gwarantowała mu 1,5 mln reali brazylijskich miesięcznie. To ok. 240 tysięcy euro.
Klub nie wywiązał się z tego kontraktu. Doświadczony piłkarz swojemu rozgoryczeniu dawał upust już po powrocie z igrzysk olimpijskich. Mówił wówczas, że nigdy nie zawiódł Sao Paolo, a klub jego - tak. Teraz poszedł krok dalej.
- Miranda i Dani Alves byli na zgrupowaniu reprezentacji Brazylii. Obaj powinni wrócić do klubu, by przygotowywać się do kolejnych meczów. Miranda normalnie trenował, a Alves nie. Jego przedstawiciele poinformowali nas, że nie wróci do klubu do czasu uregulowania długu, jaki mamy wobec niego - powiedział Carlos Belmonte, dyrektor Sao Paolo FC.
Klub zalega Alvesowi z wypłatą 11 mln reali. To mniej więcej 1,8 mln euro.
- Uznajemy ten dług. Przedstawiliśmy piłkarzowi propozycję zmierzającą do rozwiązania tej sytuacji, ale nie oferta nie została zaakceptowana przez przedstawicieli piłkarza. Negocjacje będą kontynuowane - dodał Belmonte.
- Poinformowaliśmy już trenera Hernana Crespo, że ALves nie będzie już do jego dyspozycji. Sao Paolo jest ważniejsze od wszystkich - twierdził działacz.