Dani Alves stanie przed sądem. Grozi mu wieloletnie więzienie
Sprawa Daniego Alvesa, który jest oskarżony o gwałt, w końcu trafi na wokandę. Potwierdził to sąd w Barcelonie.
Alves miał dopuścić się gwałtu 30 grudnia ubiegłego roku w jednym z lokali w Barcelonie. Od stycznia przebywa w areszcie. W sierpniu sędzia śledczy postawił mu akt oskarżenia.
Wiadomo już, że Brazylijczyk odpowie za swoje zachowanie. Sąd w Barcelonie poinformował, że dowody w sprawie są wystarczające do rozpoczęcia procesu. Są wśród nich m.in. zeznania ofiary czy świadków.
Na razie nie wiadomo, kiedy to nastąpi. Termin pierwszej rozprawy nie został jeszcze wyznaczony. Ma to nastąpić w najbliższych dniach.
Sam Alves zmieniał swoje zeznania. Początkowo stwierdził, że nie zna ofiary. Później przyznał, że doszło do stosunku seksualnego za obopólną zgodą.
Piłkarz wielokrotnie wnioskował o zwolnienie. Sąd nie przychylił się do jego próśb. Uznano, że 40-latek mógłby uciec z Hiszpanii.
Byłemu piłkarzowi Barcelony grożą bardzo poważne konsekwencje. W hiszpańskim kodeksie karnym za gwałt można otrzymać karę pozbawienia wolności do lat 15.