Dani Alves nie zamierza się poddawać. Chce odwołać się od wyroku, padła jasna deklaracja

Dani Alves w czwartek został skazany przez sąd na 4,5 roku więzienia za napaść na tle seksualnym. Jego adwokat, Ines Guardiola, zapowiedziała jednak odwołanie się od wyroku.
Były zawodnik FC Barcelony pod koniec 2022 roku udał się do katalońskiego klubu Sutton. To właśnie tam miało dojść do gwałtu na 23-letniej kobiecie.
Niedługo później Alves trafił do aresztu, gdzie spędził wiele miesięcy. W czwartkowe przedpołudnie w sądzie zapadł wyrok w sprawie Brazylijczyka.
Skazano go na 4,5 roku pozbawienia wolności i późniejszy pięcioletni dozór policyjny. Alves musi też zapłacić ofierze 150 tysięcy euro. Więcej na ten temat piszemy TUTAJ.
Jednocześnie wyrok skazujący wcale nie oznacza końca sprawy. Adwokat Brazylijczyka, Ines Guardiola, zapowiedziała bowiem w rozmowie z Mundo Deportivo złożenie odwołania.
- W tej chwili mogę jedynie powiedzieć, że będziemy odwoływać się od wyroku. Nadal wierzę w niewinność Alvesa. Muszę przestudiować wyrok, ale mogę powiedzieć, że będziemy odwoływać się w postępowaniu apelacyjnym - powiedziała adwokat Alvesa, Ines Guardiola.
- Alves jest cały. Jak rozumiecie, 4,5 roku więzienia to lepsze niż 9 lub 12 lat, o co wnioskowali oskarżyciele. Ale wierzę w niewinność Alvesa i zamierzamy się odwoływać. Pójdę do niego dziś po południu, aby wyjaśnić mu ten wyrok - dodał.