"Czułem dumę". Piłkarz Piasta Gliwice opowiedział o zaskakującej rozmowie z Michniewiczem

Patryk Dziczek opowiedział o emocjach, które towarzyszyły mu, gdy znalazł się w szerokiej kadrze reprezentacji Polski na mundial w Katarze. Piłkarz Piasta Gliwice przyznał, że telefon od Czesława Michniewicza był dla niego zaskoczeniem.
Czesław Michniewicz powołał 26 zawodników, którzy dziś wyruszyli w podróż do Kataru. W gronie tym zabrakło między innymi Patryka Dziczka - pomocnik Piasta Gliwice wcześniej znalazł się w szerokiej kadrze.
- Gdyby nie telefon od trenera Michniewicza, który zasugerował, że mogę znaleźć się w szerokiej kadrze, to pewnie nawet nie brałbym tego pod uwagę. Wiemy, że miałem dłuższą przerwę, więc z ręką na sercu mogę powiedzieć, że takiej wiadomości się nie spodziewałem - przyznał w rozmowie ze "Sportem".
Gest ze strony selekcjonera zbudował pewność siebie piłkarza polskiego klubu. Dzięki temu stało się dla niego jasne, że może konkurować o miejsce w składzie "Biało-Czerwonych".
- Na pewno serce zabiło mocniej. Czułem dumę, że udało mi się znaleźć w szerokiej kadrze. Dla mnie to duże wyróżnienie. Poza tym wywalczyłem miejsce w pierwszym składzie Piasta i teraz nie pozostaje nic innego, jak grać coraz lepiej - podkreślił zawodnik "Piastunek".
Co ciekawe, powołanie dla Patryka Dziczka rozważał już Paulo Sosusa. Ostatecznie Portugalczyk nie postawił na ówczesnego piłkarza Lazio, ponieważ ten miał poważne kłopoty ze zdrowiem.
- Przed drugim wypadkiem, który mi się przytrafił, miałem telefon od trenera Sousy. Były też wideorozmowy z udziałem dwudziestu kilku zawodników. Po tym wnioskuję, że były szanse na udział w ostatnich mistrzostwach Europy i aby znaleźć się w kadrze już wcześniej, ale zdrowie na to nie pozwoliło. Ale nic to, najważniejsze, że udało mi się wrócić na boisko - podkreślił Patryk Dziczek.