"Czasem podejmujemy za duże ryzyko". Kacper Tobiasz wskazał błędy Legii po remisie z Midtjylland
Legia Warszawa zremisowała 3:3 z FC Midtjylland w meczu czwartej rundy eliminacji do Ligi Konferencji Europy. Szalone spotkanie na antenie "TVP Sport" podsumował Kacper Tobiasz.
Spotkania Legii w europejskich pucharach obfitują w bramki i zwroty akcji. Choćby w poprzedniej rundzie stołeczni wyeliminowali Austrię Wiedeń, wygrywając w dwumeczu 6:5.
Dziś znów "Wojskowi" pozwolili na wiele swoim rywalom. Zespół Kosty Runjaicia trzykrotnie odrabiał straty i ostatecznie wywiózł z Danii cenny remis.
- Z perspektywy bycia bramkarzem, obrońcą to wolałbym, żeby było 1:0 niż 4:3 czy inne tego typu wyniki. Te rezultaty inaczej smakują dla obrońców niż dla napastników, ale najważniejsze, że doprowadziliśmy do wyrównania i wszystko się okaże u nas w domu - powiedział Tobiasz na antenie "TVP Sport".
Głównym problemem obrony Legii była postawa przy stałych fragmentach gry. Midtjylland pierwszą bramkę zdobyło po centrze z rzutu rożnego, a drugą po wznowieniu gry z autu.
- Wydaje mi się, że po prostu Midtjylland wypunktowało nasze słabsze punkty, te stałe fragmenty. Oni mają wysoki zespół, zdeterminowany i byli na te akcje przygotowani. Już drugi raz tracimy identyczną bramkę z autu i nad tym na pewno trzeba popracować. Nie jesteśmy też zadowoleni z rzutów rożnych, trzeba coś zmienić, inaczej się ustawić. Będziemy to na pewno analizować i postaramy się, żeby unikać tych błędów - podkreślił Tobiasz.
- Było dużo sytuacji stykowych, gdzie chcieliśmy niepotrzebnie wychodzić, rozklepywać. Trzeba czasem wykopać tę piłkę jak najdalej i od nowa się ustawić. Czasem podejmujemy za duże ryzyko, ale takie jest nasze DNA, tak gramy w piłkę, mamy technicznych zawodników i chcemy to wykorzystać. Niektórych rzeczy przeskoczyć nie możemy, ale na pewno będziemy dokonywać starań, żeby te błędy przeanalizować i naprawić - dodał bramkarz.
Losy awansu rozstrzygną się w przyszły czwartek. Rewanżowe spotkanie odbędzie się na stadionie przy Łazienkowskiej.