"Co ty wyprawiasz?". Kibice nie odpuścili szefowi United [WIDEO]
Na początku 2025 roku zapadła decyzja o podniesieniu cen biletów na spotkania Manchesteru United. Po ostatnim meczu tego zespołu z Fulham kibice skonfrontowali się z Jimem Ratcliffem.
Manchester United odniósł w niedzielę swój drugi triumf z rzędu. Zespół Rubena Amorima ograł na wyjeździe Fulham 1:0. Po przerwie bramką na wagę trzech punktów popisał się Lisandro Martinez.
Zwycięstwo odniesione przez byłego mistrza Anglii nie ostudziło jednak zapędów kibiców. Zaraz po ostatnim gwizdku fani Manchesteru United zatrzymali auto, którym jechał szef giganta, Jim Ratcliffe.
Fani słynnego klubu wszczęli dyskusję na temat podniesienia cen biletów na mecze byłego mistrza Anglii. Od niedawna wejściówka na spotkanie kosztuje 66 funtów. Jak przekazało Daily Mail, podjęto również decyzję o usunięciu zniżek dla dzieci i seniorów, co nie spodobało się kibicom.
Po opuszczeniu Craven Cottage kilku sympatyków Manchesteru United podeszło do auta biznesmena, po czym zaczęło dyskutować. Brytyjski dziennik twierdzi, że Ratcliffe początkowo uchylił szybę, gdyż myślał, że fani proszą go o autografy. Chwilę później doszło do wymiany zdań.
- 66 funtów… co ty wyprawiasz? Co robisz? Jesteśmy miejscowymi kibicami. Zrób coś, rozwiąż to. Jesteście gorsi od Glazerów. Płacimy trzy razy więcej od innych - krzyczał mężczyzna do Ratcliffe’a.
Szef Manchesteru United nie chciał dłużej słuchać zarzutów ze strony kibiców i odjechał. Wówczas rozległy się obraźliwe okrzyki w stronę Brytyjczyka, który wciąż nie zyskał sympatii ze strony fanów.
Wyższe ceny biletów nie są jedynym zmartwieniem kibiców Manchesteru United. Nie najlepsze wyniki ich zespołu sprawiają, że podopieczni Rubena Amorima zajmują dopiero 12. miejsce w tabeli Premier League.