"Chciałem grać dla reprezentacji Polski". Bohater Rakowa odgryzł się Bońkowi. Stanowcze słowa
Sonny Kittel skomentował swoją niedoszłą grę dla reprezentacji Polski. W rozmowie z redaktorem portalu Meczyki.pl, Samuelem Szczygielskim, przypomniał zachowanie Zbigniewa Bońka.
Jeszcze kilka lat temu Sonny Kittel był przymierzany do reprezentacji Polski. Pomocnik mógł występować dla biało-czerwonych w związku ze swoim pochodzeniem. Problemów nie stanowiłby też język, gdyż nowy nabytek Rakowa dość często posługuje się polszczyzną.
Ostatecznie jednak do powołania dla cenionego zawodnika nie doszło. Chociaż w gronie orędowników takiego rozwiązania znajdował się między innymi Mateusz Borek, to stanowcze weto postawił Zbigniew Boniek, co przypominaliśmy TUTAJ.
- Nie ma tematu, nie traćmy czasu. Jak zostałem prezesem w 2012 roku, powiedziałem, co zrobimy, a czego nie. I mogę powtórzyć - jeśli chodzi o wszystkie reprezentacje Polski - to my gramy Polakami. Nie dotyczy to tych, którzy już są w kadrze. Nie chcemy za to zawodników, którzy chcą być Polakami tylko dlatego, bo jedziemy na jakąś imprezę - rzucił w 2019 roku ówczesny prezes PZPN.
Teraz sam Kittel odniósł się do tamtych wydarzeń w rozmowie z naszym redaktorem, Samuelem Szczygielskim. 30-latek przyznał, że on sam naprawdę chciał grać dla naszej reprezentacji.
- Reprezentacja Polski? Czemu nie. Chciałem grać dla reprezentacji Polski, ale pan Zbigniew Boniek powiedział coś, że nie chce i nie chciałem się narzucać. Staram się rozmawiać z babcią po polsku - powiedział zaraz po meczu z Karabachem.
Kittel zdołał już przywitać się z częstochowską publicznością i zrobił to w najlepszy możliwy sposób. W debiucie zdobył zwycięską bramkę w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Więcej na temat starcia z Karabachem przeczytacie TUTAJ.
