Cantona ostro atakuje Sampaoliego: Był tylko bramkarzem w nocnym klubie, który nie decydował, kto wchodzi, a kto nie

Argentyna przegrała 3:4 z Francją i pożegnała się z mundialem w 1/8 finału. Na selekcjonera Jorge Sampaoliego spadła fala krytyki. Bardzo dosadny w swych komentarzach był w szczególności Eric Cantona.
- Być może Lionel Messi nie jest jeszcze najlepszym piłkarzem w historii, ale na pewno to on był trenerem. Gdy Sampaoli pytał się go o to, czy może wprowadzić Aguero, to nie miałem już wątpliwości, kto jest prawdziwym szefem - stwierdził były reprezentant Francji cytowany przez "Daily Mail".
- Właściwie to Sampaoli był tylko bramkarzem w klubie nocnym, który nie decydował kto wchodzi, a kto nie - dodał prześmiewczo Eric Cantona.
Przyszłość Sampaoliego stoi pod znakiem zapytania. Sam selekcjoner zapowiedział już, że nie ma zamiaru podawać się do dymisji. Problemem dla federacji może być natomiast odprawa, jaką musiałaby wypłacić trenerowi, gdyby chciała z nim rozwiązać przedwcześnie umowę.