Były trener pozwał Lechię Gdańsk

Zwolniono go niecały rok temu, zapomniano tylko o jednym: wypłacie należnych pieniędzy. Według "Wirtualnej Polski" Joaquim Machado właśnie oddał sprawę zaległości do Sądu Arbitrażowego FIFA.
Machado od początku był dla lechistów szkoleniowcem awaryjnym. Zatrudniono go, bo ofertę z TSV Monachium otrzymał Ricardo Moniz, który miał budować nową, silną Lechię. Następca okazał się niezbyt szczęśliwy, wywalczył tylko 12 punktów w 9 ligowych startach. Jego następcą został Tomasz Unton (również zbyt długo się na stołku nie utrzymał), ale Machado pozostawał na liście płac gdańszczan.
- To prawda, że wciąż nie dostałem pieniędzy od Lechii i skierowałem sprawę do FIFA. Nie chcę jednak na razie nic więcej mówić. Czekam na rozwój wypadków. - powiedział ex-trener Lechii dziennikarzom "Wirtualnej Polski". Według ich ustaleń sporną kwotą jest około 90 tys. euro, co może dziwić - akurat dla gdańszczan taka kwota nie powinna stanowić większego problemu.