Były reprezentant wyśmiał Legię Warszawa: Mistrzom Polski nie przystoi taka chałtura. Padnę ze śmiechu

Były reprezentant wyśmiał Legię. "Mistrzom Polski nie przystoi taka chałtura. Padnę ze śmiechu"
Rafał Oleksiewicz / Press Focus
Choć Legia Warszawa znakomicie prezentuje się w europejskich pucharach, to zdecydowanie gorzej radzi sobie w PKO Ekstraklasie. Na grze "Wojskowych" na krajowym podwórku w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" suchej nitki nie zostawił były reprezentant Polski, Radosław Kałużny.
Mistrzowie Polski w lidze przegrali aż pięć z dotychczasowych ośmiu spotkań. Z tego względu mają już dużą stratę do Lecha Poznań, co mocno komplikuje ich walkę o obronę tytułu. W ostrych słowach ostatni występ stołecznej drużyny podsumował Radosław Kałużny.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Nie przystoi mistrzom Polski odwalić takiej chałtury, jak lanie 1:3 w Gdańsku. Rozwaliło mnie tłumaczenie, że po meczu z Leicester mieli 72 godziny odpoczynku i tyle samo na regenerację. Za chwilę padnę ze śmiechu. Przecież sezon na dobre jeszcze się nie rozkręcił i co? Już „ciężkie” nogi? - pyta Kałużny.
- W Legii grają na tyle klasowi piłkarze, ma na tyle szeroką ławkę, że nie mogą w tak beznadziejnym stylu odpuścić meczu, jak tego niedzielnego. Rozumiem, gdyby zespół trenera Czesława Michniewicza po pasjonującej, zaciekłej walce poległ 2:3, a ta drużyna wyszła, jak na ścięcie, błagając o jak najniższą karę. Nawet będąc zmęczonym, taka "chałka" nie miała prawa się zdarzyć - podkreślił.
W rozmowie z "Przeglądem Sportowym" były reprezentant Polski przestrzega jednak przez zwalnianiem Czesława Michniewicza. Jego zdaniem obecny szkoleniowiec powinien nadal pracować z drużyną.
- Jeśli ktoś powiedziałby, że w tej ciężkiej grupie Ligi Europy po dwóch kolejkach Legia będzie liderem – koń by się uśmiał. A jest i to również dzięki trenerowi. Klub zarabia na pucharach spore pieniądze. Nie trafił do nich, ot tak sobie, z ulicy, a po ciężkich bojach. Dlatego bardzo nerwowy ruch, jak wyrzucenie Michniewicza byłoby nonsensownym krokiem - ocenił.
- Jeśli Legia się nie obudzi, to na koniec sezonu może zapłacić wysoką cenę swojej ekstraklasowej bylejakości. Po powrocie ligi Legia podejmie Lecha. Nie miałem nigdy okazji pracować z Maciejem Skorżą, choć od zawsze jakoś miałem przekonanie do jego fachowości. Teraz potwierdza to, choć wszedł po raz drugi do tej samej rzeki. Przy pierwszym podejściu zrobił z „Kolejorzem” tytuł. Później Lech nie poczuł już tego smaku. Na dziś wygląda zdecydowanie najlepiej z całej ligi, wyłączając wpadkę w Białymstoku - zakończył.
Redakcja meczyki.pl
Maciej Pietrasik06 Oct 2021 · 12:20
Źródło: Przegląd Sportowy

Przeczytaj również