Żurawski: Po zakończeniu kariery piłkarz odczuwa niepełnosprawność. Miałem ponad 30 lat i nie wiedziałem, jak zapłacić rachunki

Maciej Żurawski nie ukrywa, że miał problemy z przystosowaniem się do normalnego życia po zakończeniu piłkarskiej kariery. Problem sprawiało mu m.in. opłacanie rachunków.
Żurawski był jednym z najlepszych polskich piłkarzy pierwszej dekady XXI wieku. Poważną karierę zakończył w 2011 roku. Nowa rzeczywistość okazała się dla niego bardzo trudna. Powód? Zawodowy piłkarz ma wszystko podane na tacy i nie musi martwić się codziennymi czynnościami.
- Zaczynasz odczuwać pewnego rodzaju niepełnosprawność. Ludziom wydaje się, że opłacanie rachunków jest bardzo proste. Ale skoro nigdy wcześniej tego nie robiłeś, to zaczynasz się zastanawiać, gdzie masz z nimi iść, nie mając pojęcia, jak się tym zająć. Kiedy komuś o tym mówisz, ludzie się śmieją. Nic dziwnego, przecież robią tak całe życie. Było mi głupio, miałem ponad 30 lat, a nie umiałem załatwić tak prostej sprawy - mówi Żurawski w rozmowie z Izą Koprowiak w "Przeglądzie Sportowym".
Były reprezentant Polski przyznaje, że zawodowy piłkarz przyzwyczaja się do wysokiego standardu życia. Gdy pieniądze przestają szerokim strumieniem wpływać na konto, to zaczynają się problemy.
- Zmieniłem myślenie, gdy zacząłem zarabiać normalne pieniądze i chciałem za nie żyć, nie biorąc z oszczędności, które uzbierałem podczas gry w piłkę. I dostałem łopatą po karku. Bo gdybym chciał funkcjonować tak, jak dawniej, to tych środków starczyłoby mi na tydzień - przyznaje Żurawski.
- Kiedyś wchodziłem do sklepu, jeśli coś mi się spodobało, zamawiałem nie patrząc na cenę. Dawałem kartę, dziękuję, do widzenia. Teraz jest już w głowie blokada. Coś mi się spodoba, ale przeliczam na wszystkie możliwe strony, czy dam radę spiąć budżet. Fatalne uczucie - dodaje były napastnik m.in. Lecha, Wisły i Celtiku.