Były piłkarz Manchesteru United umniejsza dokonania Solskjaera. "Każdy mógłby zrobić to, co on"

Paul Ince deprecjonuje dokonania Ole Gunnara Solskjaera w Manchesterze United. Jego zdaniem Norweg nie dokonał na Old Trafford niczego nadzwyczajnego.
Solskjaer rozpoczął pracę w Manchesterze United od sześciu zwycięstw z rzędu. Choć to imponujący wynik, to Ince zachowuje spokój.
- Nie możemy przesadzać w ocenie Solskjaera. Bądźmy szczerzy: gorzej już być nie mogło. Za kadencji Mourinho nad całym klubem zbierały się ciemne chmury, co przekładało się na słabe występy na boisku. Ole wszedł do szatni, pokazał swoją miłą twarz, uspokoił sytuację i zawodnicy zaczęli grać lepiej. Szakale się pochowały, ale to nie znaczy, że Solskjaer jest odpowiednim człowiekiem do prowadzenia Manchesteru United - uważa Ince.
- Mógłbym wejść do klubu i zrobić to samo, co on. Podobnie Steve Bruce, czy ktokolwiek inny. Nie było trudno poprawić nastrój zawodników i dać im więcej swobody - dodaje były piłkarz Manchesteru United.
Ince twierdzi, że klub nie powinien ulegać nastrojowi chwili i zatrudniać Norwega na stałe.
- Nie można można podpisywać z nim kontraktu tylko dlatego, że wygrał sześć meczów z rzędu. Te spotkania mógłby wygrać nawet Mourinho - twierdzi Ince.