Były dyrektor Bayernu krytykuje pomysł sprowadzenia zmiennika dla Lewandowskiego: To krótkowzroczność, gdy mówi się tylko o szukaniu alternatyw

Były dyrektor sportowy, Matthias Sammer, skrytykował pomysł sprowadzenia zmiennika dla Roberta Lewandowskiego. Zdaniem Niemca może to tylko spowodować dodatkowe problemy w zespole mistrza Niemiec.
Reprezentant Polski doznał urazu w ligowym spotkaniu z RB Lipsk, przez co nie wystąpił w meczu Ligi Mistrzów z Celtikiem. Ma być już jednak gotowy na pojedynek z Borussią Dortmund. Napastnik przyznał jednak, że ten sezon jest dla niego wyjątkowo ciężki, ponieważ cały czas gra co trzy dni i nie ma w Bayernie zmiennika na jego pozycji. To sprawiło, że w Niemczech rozgorzała dyskusja na temat tego, czy Bawarczycy powinni sprowadzić drugiego napastnika. Obecny dyrektor sportowy, Hasan Salihamidzić, zapowiedział, że podczas zimowego okna transferowego klub rozejrzy się za drugim napastnikiem, a niemieckie media już wymieniają potencjalnych kandydatów.
Pomysł ściągnięcia zmiennika dla Lewandowskiego skrytykował natomiast poprzedni dyrektor sportowy Bayernu, Matthias Sammer.
- Co oznacza przyjście nowego napastnika poza aspektami czysto sportowymi? Czy będzie zadowolony ze swojej roli, gdy nie będzie grał? Jestem ciekaw, jak będzie wyglądać sytuacja, gdy nadejdą mecze rozstrzygające o tym, kto zostanie królem strzelców? Co się stanie, gdy trener posadzi Lewandowskiego na ławce rezerwowych, bo być może zbliżał się będzie finał Ligi Mistrzów? Wówczas obaj jego agenci znów ogłoszą, że nie dostał wsparcia. To krótkowzroczność, gdy mówi się tylko o szukaniu alternatyw, a nie myśli się o ewentualnych konsekwencjach - powiedział cytowany przez serwis sport.interia.pl.