Brożek: Na powitanie puściliśmy sobie piosenkę o Vannie Ly

Brożek: Na powitanie puściliśmy sobie piosenkę o Vannie Ly
Marcin Kadziolka / shutterstock.com
Paweł Brożek wciąż wierzy, że Wisła Kraków zostanie uratowana. - Prosimy o konkrety, a nie tylko słowa - apeluje jeden z symboli klubu.
W środę doszło do spotkania piłkarzy z prezesem Rafałem Wisłockim, Jarosławem Królewskim i Bogusławem Leśnodorskim. Zawodnicy zostali poinformowani o sytuacji w klubie.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Wierzymy, że ludzie, z którymi się spotkaliśmy, nie będą rzucać słów na wiatr. Tyle już usłyszeliśmy słów w ciągu ostatnich miesięcy, że poprosimy o konkrety, a nie tylko słowa. Grudniowa rozmowa z Vanną Ly była krótka i mało treściwa. Tu padło parę konkretnych zdań, choć nie dostaliśmy konkretnych terminów - przyznał Brożek.
Doświadczony napastnik jest jednym z nielicznych graczy Wisły, który nie złożył wezwania do zapłaty.
- Cały czas wierzę, że Wisła wyjdzie na prostą. Wiadomo, że jesteśmy w trudnej sytuacji, ale normalnie przygotowujemy się do sezonu - podkreśla były reprezentant Polski.
Brożek odniósł się też do zamieszania związanego z Vanną Ly i Matsem Hartlingiem, który niedawno próbowali przejąć klub.
- Z każdym dniem optymizm spadał coraz bardziej. Gdy przeczytałem, że pan Ly miał zawał serca, to był moment, w którym uznałem, że to się nie może udać. Na powitanie puściliśmy sobie w szatni piosenkę o panu Ly, która krąży po internecie - stwierdził Brożek.
Redakcja meczyki.pl
Kamil Kaczmarek09 Jan 2019 · 18:47
Źródło: przegladsportowy.pl

Przeczytaj również