Bologna. Sinisa Mihajlovic: Nie podobała mi się pierwsza połowa

Trener Bologna FC Sinisa Mihajlovic miał drobne zastrzeżenia pod adresem swoich podopiecznych po rozbiciu u siebie Chievo Werona 3:0 (0:0) w jedynym poniedziałkowym meczu 31. kolejki włoskiej Serie A.
Na Stadio Renato Dall'Ara między słupkami "Rossoblu" bronił od pierwszych minut Łukasz Skorupski. Wśród gości natomiast całe zawody zaliczył Mariusz Stępiński. Dopiero po zmianie stron dwie bramki zdobył Erick Pulgar. Chilijczyk w niespełna cztery minuty dwukrotnie wykorzystał podyktowane rzuty karne. Sukces przypieczętował jeszcze w ostatniej minucie sprytnym, płaskim strzałem w krótki róg Holender Mitchell Dijks.
Siedmiokrotni mistrzowie Włoch dzięki czwartej wygranej w pięciu ostatnich spotkaniach opuścili strefę spadkową i awansowali na siedemnaste miejsce w tabeli.
- Nie podobała mi się pierwsza połowa, nie byliśmy zbyt wyraziści. Chcieliśmy załatwić sprawę w kwadrans - wyznał Mihajlovic w rozmowie udzielonej stacji "Sky Sport Italia".
- W drugiej połowie wyszliśmy z inną głową. Mieliśmy więcej cierpliwości w grze i zasłużyliśmy na zwycięstwo - podkreślił serbski szkoleniowiec.
- Zwiększyliśmy tempo i przełamaliśmy impas, a potem wszystko poszło po naszej myśli. Teraz myślimy tylko o następnym spotkaniu. Nawet z teoretycznie silniejszymi drużynami musimy grać o zwycięstwo - podsumował Mihaijlovic.