Bolesna porażka FC Barcelony! Niewidoczny Lewandowski, beznadziejny Romeu i zasłużona klęska [WIDEO]
FC Barcelona ograna przez Royal Antwerp 2:3 (1:1)! Belgowie decydującego gola strzelili w 92. minucie spotkania domowego.
Już sam początek spotkania w Belgii zwiastował spore problemy FC Barcelony. Niezwykle rozedrgana była linia defensywy, którą współtworzył między innymi młodziutki Hector Fort. Prawy obrońca stracił piłkę pod własnym polem karnym i po 20. sekundach gospodarze mogli już prowadzić.
Wówczas "Blaugrana" uciekła spod topora, ale niedługo później rywale nie mieli już litości. Katastrofalny w skutkach błąd popełnił Oriol Romeu. Defensywny pomocnik nie zdołał opanować podania, stracił futbolówkę, a do siatki trafił Arthur Vermeeren, co opisywaliśmy TUTAJ.
W dalszej części meczu goście dążyli do wyrównania, ale mieli dużo kłopotów z umiejętnym rozegraniem akcji. Zawodnicy byli zbyt rozrzuceni i nieskoordynowani. Mało kreatywny środek pola nie służył choćby Robertowi Lewandowskiemu. Polak w pierwszej połowie był właściwie wyłączony przez rywali, którzy regularnie dopuszczali się fauli.
Niemniej obowiązki "Lewego" ostatecznie przejął Ferran Torres. W 35. minucie reprezentant Hiszpanii doskonale wszedł w pole karne, gdzie dotarło do niego błyskotliwe zagarnie Lamine Yamala. Torres nie przyjmował, uderzył z pierwszej i doprowadził do wyrównania.
Po zmianie stron Royal Antwerp bardzo szybko stworzyło sobie okazję do zmiany wyniku. W 50. minucie VAR anulował jednak gola strzelonego przez Vincenta Janssena. Chwilę później wideoweryfikacja ocaliła zaś Sergiego Roberto. Początkowo kapitan FC Barcelony zobaczył czerwoną kartkę, ale zmieniono ją na żółtą.
Niemniej "Blaugrana" wciąż grała po prostu fatalnie, co zostało spuentowane w 56. minucie. Wspomniany już Janssen otrzymał świetne podanie od Alhassana Yusufa i bez większych trudności pokonał Inakiego Penę.
Warto dodać, że kolejny błąd w tej sytuacji popełnił Romeu, który stracił piłkę pod swoją "szesnastką". W konsekwencji defensywnego pomocnika zmienił Ilkay Guendogan, natomiast w 72. minucie udział w meczu zakończył Lewandowski. Za kompletnie niewidocznego Polaka wszedł Marc Guiu.
Zmiana ta okazała się trafiona w samą dziesiątkę. Gdy już wydawało się, że obie strony podzielą się punktami, do akcji wkroczył wspomniany Guiu. Młodziutki Hiszpan doprowadził do wyrównania w 91. minucie, ale nie był to koniec emocji. FC Barcelona zdążyła się bowiem skompromitować w ostatniej akcji, gdy piłkę do jej siatki wpakował George Ilenikhena.
Tym samym Royal Antwerp wygrał 3:2 (1:1). Niemniej "Blaugrana" zajęła pierwsze miejsce w Grupie H. Poza nią awans wywalczyło jeszcze FC Porto, które w znakomitym stylu ograło Szachtara Donieck 5:3 (2:1). Ukraińcy będą rywalizowali w Lidze Europy.