Bogusław Leśnodorski wspomina współpracę z Henningiem Bergiem: Skończyła się chemia między trenerem i zespołem

Henning Berg w przeszłości przez blisko dwa lata trenował Legię Warszawa. Dziś Norweg prowadzi Omonię Nikozja, z którą "Wojskowi" zmierzą się wieczorem w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Współpracę z Norwegiem w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" wspomina były prezes stołecznej drużyny, Bogusław Leśnodorski.
Legia Warszawa zatrudniła Henninga Berga w grudniu 2013 roku. Początkowo kandydatem do objęcia sterów w drużynie był Ole Gunnar Solskjaer. To właśnie on polecił włodarzom Legii swojego kolegę.
- W sierpniu 2013 roku, w III rundzie eliminacji Ligi Mistrzów graliśmy z norweskim Molde, który prowadził Ole Gunnar Solskjaer, dziś menedżer Manchesteru United. Wyeliminowaliśmy ich, potem odpadliśmy ze Steauą i w grupie Ligi Europy przegraliśmy pięć z sześciu meczów. Uznaliśmy w klubie, że czas na zmiany, że – aby Legia zrobiła postęp i nie była wyłącznie królem własnego podwórka – musi mieć nowego szkoleniowca. Chcieliśmy się uczyć i iść do przodu - wspomina Leśnodorski.
- Zrobiliśmy „podchody” do Solskjaera, ale on już był dogadany z Cardiff i powiedział: „Słuchajcie, ja to nie, ale jest tu w Norwegii fajny trener, nazywa się Henning Berg, więc może on?” Nim go zatrudniliśmy, zrobiliśmy dokładny wywiad środowiskowy – sprawdziły się wszystkie opinie, które o nim usłyszeliśmy - dodał.
Chociaż po blisko dwóch latach Norweg opuścił Łazienkowską, to były prezes Legii dobrze wspomina ich współpracę. W pewnym momencie szkoleniowiec nie potrafił już dotrzeć do zawodników.
- Z Henningiem mam wyłącznie pozytywne wspomnienia, sporo przeszliśmy, obaj wiele się nauczyliśmy i zyskaliśmy na współpracy. To była dobra przygoda. Berg miał fantastyczny pierwszy rok. Bez kłopotów obronił przewagę w lidze. Potem zajęliśmy pierwsze miejsce w grupie Ligi Europy, co chyba nigdy wcześniej, ani później, nie zdarzyło się polskiemu klubowi. Szkoda, że nie obroniliśmy tytułu i w 2015 roku ligę wygrał Lech. Skończyła się chemia między trenerem, a zespołem. Po ponad półtora roku znowu chcieliśmy więcej, uznaliśmy że od Henninga nauczyliśmy się właściwie wszystkiego - przyznał.
Leśnodorski wierzy, że Legia dzisiejszego wieczoru pokona Cypryjczyków i awansuje do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Berg z pewnością będzie chciał jednak wyeliminować były klub.
- Z całym szacunkiem dla Henninga i Omonii, faworytem będzie Legia, choć rozgrywki zaczęła niemrawo, ale wygrała trzy pierwsze spotkania... Oby w środę szybko strzeliła gola, wtedy będzie łatwiej. Henning jest ambitny, podejdzie do spotkania prestiżowo i ambicjonalnie - zakończył.