Bogdan Zając mimo zwycięstwa narzeka na grę Jagiellonii Białystok. "Nie tak miało to wyglądać"

Bogdan Zając mimo zwycięstwa narzeka na grę Jagiellonii. "Nie tak miało to wyglądać"
Tomasz Folta / PressFocus
Jagiellonia Białystok w sobotni wieczór sięgnęła po trzy punkty, wygrywając 2:0 z Lechią Gdańsk. Z postawy swojego zespołu nie jest jednak zadowolony trener drużyny z Podlasia, Bogdan Zając.
Zawodnicy "Jagi" przez większość meczu grali w przewadze, bo z czerwoną kartką z boiska wyleciał Jakub Kałuziński. Mimo to Lechia w drugiej połowie mogła odwrócić losy spotkania, na co narzeka Bogdan Zając.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Dzisiejsze zwycięstwo to dla nas bardzo dobre rozpoczęcie tego roku. Trzeba jednak powiedzieć wyraźnie, że ta wygrana nie przyszła nam łatwo. Wynik nie do końca odzwierciedla tego, co działo się na boisku - powiedział Zając na konferencji prasowej.
- Do drugiej zdobytej przez nas bramki ten mecz był bardzo wyrównany. W pewnych momentach drugiej połowy brakowało nam spokoju i dokładności, co pozwalało Lechii na nawiązywanie walki. Z niej natomiast zawsze wynikają stałe fragmenty gry. Dzisiaj nie było inaczej, a dodatkowo były one po stronie Lechii bardzo groźne, ale świetnie spisał się Xavier Dziekoński - dodał.
- Zanotowaliśmy bardzo dobre wejście w mecz. Szybko strzeliliśmy gola, mieliśmy także kilka sytuacji, które powinniśmy lepiej rozwiązać w fazie finalizacji. Czerwona kartka dla zawodnika Lechii wprowadziła zbyt dużo rozluźnienia w nasze poczynania. Nie jestem zadowolony z tego, co prezentowaliśmy na boisku pod koniec pierwszej połowy i przez około 20 minut po zmianie stron. Nie tak miało to wyglądać - ocenił.
- Przeprowadzone zmiany miały w nieco inny sposób wpłynąć na naszą grę. Niemniej chwała dla drużyny i jeszcze raz brawa dla Xaviera, który w bardzo trudnym momencie gry świetnie spisał się przy rzucie wolnym wykonywanym przez Rafała Pietrzaka. Zdobyta później przez Jakova Puljicia bramka na 2:0 zamknęła to spotkanie - stwierdził.
- Brakowało mi szybszej gry piłką w drugiej odsłonie dzisiejszego starcia. Było za dużo przetrzymywania piłki, a wiadomo, że to pozwala zawodnikowi drużyny przeciwnej doskoczyć do piłkarza. Nie tak to miało wyglądać, ale potrafiliśmy, mimo trudnych momentów, utrzymać prowadzenie, a w końcówce zadać decydujący cios - zakończył.
Redakcja meczyki.pl
Maciej Pietrasik31 Jan 2021 · 12:05
Źródło: Jagiellonia.pl

Przeczytaj również