"Błędy w defensywie bardzo dużo nas kosztowały". Wisła Płock osuwa się w tabeli. Spotkanie z Koroną nadzieją

Po dobrym początku sezonu w wykonaniu Wisły Płock pozostało jedynie wspomnienie. Zespół zmaga się z fatalną serią, a Pavol Stano podkreśla, że błędy w defensywie są kluczem do odpowiedzi na pytania o kryzys "Nafciarzy".
Wisła Płock miała naprawdę udane rozpoczęcie rozgrywek 2022/23. W pierwszych czterech meczach zgromadził aż 13 punktów i wydawało się, że może być to przełomowy sezon dla "Nafciarzy".
Z biegiem czasu sytuacja stopniowo zaczęła się zmieniać na niekorzyść drużyny Pavola Stano. Prawdziwą katastrofą okazał się jednak powrót na boiska Ekstraklasy po zimowej przerwie.
W pierwszych czterech meczach w 2023 roku Wisła nie zdobyła żadnego punktu. Strzeliła tylko jednego gola i straciła pięć. Ten fatalny bilans sprawił, że obecnie klub plasuje się na 10. miejscu.
- Jesteśmy wkurzeni. Każdy oczekuje od nas, że będziemy wygrywali. Sami też od siebie tego wymagamy. Potrafimy biegać, kreować sytuacje, jednak mecze w tym roku nie ułożyły się dla nas najlepiej, tak jak na początku sezonu. Jestem przekonany, że będziemy walczyli o każdy centymetr boiska. Mamy w zespole odpowiednią jakość i zaangażowanie, natomiast bardzo dużo kosztowały nas błędy w defensywie - ocenił Stano.
Szansą dla płocczan będzie nadchodzące spotkanie z Koroną Kielce. Szkopuł w tym, że beniaminek gra nieco lepiej i nadal ma nadzieje na utrzymanie w Ekstraklasie.
- Wiemy, że Korona u siebie to bardzo nieprzyjemny przeciwnik. Nie odda ani centymetra boiska. To cecha każdego zespołu, który chce coś osiągnąć. Nam też nie brakuje ambicji i będziemy tak samo walczyć, ale chciałbym, żebyśmy jeszcze pokazali coś od strony piłkarskiej - stwierdził trener Wisły.
Rozpoczęcie spotkania Korony i Wisły zaplanowano na 17:30.