Awantura w Lechu. Ostra wymiana zdań między kibicem a piłkarzem
W Poznaniu wciąż wrze po kompletnie nieudanym sezonie. Świadczy o tym internetowa wymiana zdań między Kristofferem Velde a jednym z kibiców.
Lech w poprzednim sezonie zawiódł na całej linii. Szybko odpadł z europejskich pucharów i Fortuna Pucharu Polski, a w Ekstraklasie zajął dopiero piąte miejsce.
Czas nie uleczył ran. Kibice Lecha wciąż uznają swoich zawodników za "sytych kotów", o czym świadczy spięcie jednego z nich z Jesperem Karlstroemem.
- Idąc z partnerką zażartowałem sobie, być może za głośno, że stoi syty kot. To Karlstroem nagle zaczął iść obok mnie pytając czemu nie powiem tego po angielsku, może myśląc że się przestraszę. No to mu odpowiadam: "Hello Mr Fat Cat". Na to Jesper, że "show some respect". No to ja mu, że szacunku to wy nie okazaliście kibicom pozorując grę i ośmieszając klub przed całą Polską - napisał Kevol.
Nieoczekiwany ciąg dalszy nadszedł po kilku dniach. Wszystko za sprawą Kristoffera Velde, który zapytał Kevola, czy może po treningu iść na lunch. Rozpoczęła się ostra wymiana zdań.
- Próbujesz być zabawny, ale jesteś żałosny. Zamiast odrobiny refleksji po dramatycznym sezonie wolisz śmiać się z kibiców. Pamiętaj, że to my kupując bilety płacimy za twój luksusowy obiad. Gdyby nie my, byłbyś rybakiem w Norwegii - wypalił w Kevol.
Velde zamieścił całą serię wpisów z odpowiedziami.
- Czy jakikolwiek piłkarz powiedział do ciebie coś złego albo cię zaatakował? Nikt nie wyraził w stosunku do ciebie złych emocji w taki sposób, jak to robisz. Myślę, że każdy zawodnik jest wdzięczny za wsparcie, jakie otrzymywaliśmy w poprzednim sezonie, choć nie graliśmy w nim dobrze. Jedynym problemem jest sposób, w jaki nas nazywasz. Na jakiej podstawie to robisz? Nie znasz nas, nie bierzesz udziału w treningach, nie widzisz naszej pracy - pisał Norweg.
- Wszyscy wiemy, że musimy grać lepiej. Jest wiele powodów, dlaczego ostatnie pół roku było jakie było. Gwarantuję, że coś z tym zrobimy. Zareagowałem na sposób, w jaki przedstawiasz Jespera w mediach społecznościowych. Nie sądzisz, że to nas boli? Następnym razem możesz do nas podejść i być bardziej życzliwym. Może wtedy nasza reakcja też będzie lepsza? Jesteśmy mili dla kibiców, którzy chcą zrobić sobie zdjęcie albo wziąć autograf. Ale kiedy ktoś zaczyna rozmowę od "sytego kota", to reakcja prawdopodobnie będzie inna. Też jesteśmy sfrustrowani poprzednim sezonem. Takie zachowania nie pomagają. Jeśli chcemy odnieść sukces, to razem - podsumował Velde.
Słowa Norwega nie przekonały kibiców Lecha. Pod jego wpisami pojawiło się wiele negatywnych reakcji.