Andre Martins nie obawia się gry na sztucznej murawie. "To nie jest dla nas wymówka"

Legia Warszawa rozpocznie dziś walkę w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Przed pierwszym spotkaniem z norweskim Bodo/Glimt optymistą jest zawodnik "Wojskowych", Andre Martins.
Środowe spotkanie z pewnością nie będzie łatwe dla mistrzów Polski. Minusem jest między innymi konieczność gry na sztucznej murawie. Andre Martins zapewnia jednak, że Legia da sobie radę.
- Z mojego punktu widzenia jest to mecz, w którym wszyscy piłkarze chcą zagrać. Walczymy o udział w najlepszych rozgrywkach w Europie. Chcemy wyjść na boisko i wygrać - stwierdził Martins.
- Przez cały czas pracowaliśmy, by być przygotowani do tego spotkania. Jestem przekonany, że przepracowaliśmy ten czas bardzo dobrze pod względem fizycznym ale też, taktycznie jesteśmy gotowi - zapewnił.
- Nowi zawodnicy mogą pomóc zespołowi. Jeśli chodzi o Josue, to znamy się bardzo dobrze, ponad dziesięć lat. To piłkarz o dużej jakości, który daje z siebie wszystko. Potrzebuje odrobinę czasu, by być we właściwej formie, ale bardzo się cieszę, że tutaj jest i będzie dla nas wzmocnieniem - dodał.
- Oczywiście gra na sztucznej murawie jest nieco inna. Jesteśmy przyzwyczajeni do naturalnej nawierzchni, ale jej brak nie jest dla nas wymówką. Trenowaliśmy wczoraj na sztucznej trawie, piłka zachowuje się nieco inaczej, jest szybsza - powiedział.
- Jesteśmy jednak profesjonalistami i musimy mierzyć się z postawionymi przed nami zadaniami i być gotowi na wszelkie warunki. Rodzaj murawy nie jest dla nas żadną wymówką - zakończył.