Agent Michniewicza i Michalaka komentuje kontrowersyjne powołanie. "Normalny człowiek to wie"

Agent Michniewicza i Michalaka komentuje kontrowersyjne powołanie. "Normalny człowiek to wie"
fot. twitter.com/LaczyNasPilka
Najbardziej zaskakującym z zagranicznych powołań Czesława Michniewicza na marcowe zgrupowanie reprezentacji Polski był Konrad Michalak, który ma z selekcjonerem wspólnego agenta. Mariusz Piekarski, bo o nim mowa, skomentował kontrowersje, jakie wywołuje ta sytuacja.
Zapewne każde kolejne powołania wysłane przez Michniewicza w przyszłości będą obarczone jakimiś dyskusjami, bo to jeden z niewielu polskich trenerów, który ma swojego agenta i który to agent reprezentuje też kilku reprezentantów Polski - od Sebastiana Szymańskiego i Macieja Rybusa po Karola Świderskiego i Jacka Góralskiego.
Dalsza część tekstu pod wideo
O żadnym z nich nie dyskutowało się jednak ostatnio tyle, co o Konradzie Michalaku. Były skrzydłowy Legii Warszawa i Wisły Płock wypadł nieco "z radarów" kibiców po transferze na wschód. Najpierw grał w Achmacie Grozny, a od sierpnia jest piłkarzem tureckiego Konyasporu.
- To było miłe, ale nie jakieś ogromne zaskoczenie - mówi nam Piekarski. - Trener Michniewicz pracował przecież z Konradem w "młodzieżówce", zna jego parametry, cechy i atuty. Widocznie chciał mu się przyjrzeć na zgrupowaniu, bo dawno się nie widzieli i razem nie pracowali. Pamiętajmy jedną rzecz - Michalak jest wiceliderem ligi tureckiej, a to nie jest słaba liga. Jest też ważną postacią swojej drużyny.
W 26 kolejkach tego sezonu 24-latek strzelił tylko jednego gola i zaliczył jedną asystę, ale rzeczywiście w okresie pracy z kadrą U21 Michniewicz stawiał na niego chętnie. Cenił jego dynamikę, która przydawała się przy kontratakach. O tym, jak sam selekcjoner tłumaczy powołanie dla Michalaka, możecie przeczytać TUTAJ.

"Każdy robi swoje"

Piekarski natomiast zbywa jakiekolwiek teorie, według których miałby wpływać na jednego ze swoich klientów, by dał szansę w reprezentacji drugiemu.
- Każdy zajmuje się swoją działką. Ja dbam o interesy trenera Michniewicza, ale nie zajmuję się jego sportowymi decyzjami. On ma swojego szefa, czyli Cezarego Kuleszę, a sam jest moim szefem. Współpracujemy, ale to on jest szefem, tak jak każdy piłkarz, którego reprezentuję. Ja mu niczego nie narzucam. On ma swoje cele, a ja swoje. Normalny człowiek to wie. Nie szukajmy sensacji - apeluje.
- Przecież jestem też agentem Damiana Szymańskiego, który gra regularnie w AEK-u Ateny, a powołania nie dostał. Był bohaterem meczu z Anglią, był regularnie powoływany przez Paulo Sousę, prawie wszystkie mecze gra w pierwszym składzie, ma dobre liczby. Ale o tym nikt nie mówi - zwraca uwagę.
Na poniedziałek pierwotnie planowano ogłoszenie powołań krajowych, ale z różnych względów może się to opóźnić. Wpłynęła na to kontuzja Bartosza Salamona i poniedziałkowy, wieczorny mecz Rakowa Częstochowa, w którym też można doszukać się potencjalnych kadrowiczów. Być może szykują się kolejne niespodzianki...

Przeczytaj również